Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach,
08.05.2020 16:00

Życie po wirusie

Tytułowe życie jest nieco bliższe w czasie niż sławetne „życie po życiu”, ale chyba nie mniej tajemnicze. Choćby dlatego, że już się zaczyna, mimo że pandemia wcale się nie skończyła, a zaczyna się jakby z musu, bo ucieczka przed wirusem w bezruch i izolację zagroziła światu po prostu entropią.

W świetnej powieści Wiktora Woroszylskiego dla dzieci (bardzo inteligentnych!) „Cyryl, gdzie jesteś?”, w genialnej oprawie graficznej Bohdana Butenki, sens entropii został wyłożony lepiej niż w pracach popularno-naukowych, a uosabiała ją ponura pani w czerni zasłaniająca twarz grubą woalką – bo entropia twarzy nie ma, oznacza tylko nicość po zaniknięciu energii.

Może komuś zależało na owym wygaszeniu energii na skalę światową? Pisałem na tych łamach o mitycznej organizacji SPECTRE, z którą walczył niegdyś James Bond („WIDMO znowu atakuje”, 5 kwietnia 2019 r.), i doprawdy trudno się oprzeć wrażeniu, że operacja „Wirus” należy do klasycznego arsenału jej działań. Tak, tak, teoria spiskowa, dziwne, że podziela ją ze mną prezydent najpotężniejszego państwa świata…
No więc będziemy mieli do czynienia z zagadkową „nową normalnością” wedle wyrażenia premiera Morawieckiego. Brzmi trochę groźnie, ale znając choćby dzieje Europy spustoszonej w średniowieczu przez zarazę znacznie dotkliwiej, bo z wieloma milionami ofiar śmiertelnych, którą kwituje się na lekcjach historii jednym zdaniem, bo nie wywarła zauważalnych skutków dziejowych, możemy być pewni, że w przyszłych podręcznikach parotygodniowy paraliż świata zyska ledwie mały akapit pełen zdziwienia nad histeryczną reakcją na epidemię. Jednakże błaha nawet przyczyna, jak wystrzał w Sarajewie, może być przyczyną istotnych, a nawet bardzo potężnych wstrząsów w dziejach świata, bo gdyby Gavrilo Princip był gorszym strzelcem, w konsekwencji sowiecki komunizm nie zawojowałby połowy świata. To już nie był efekt motyla, tylko istna apokalipsa!

Geopolityka po kwarantannie

Spójrzmy więc w miarę chłodnym okiem na sytuację w geopolityce po wyjściu z kwarantanny. Co się zmieni, czasem może radykalnie? Przede wszystkim zaostrzyła się rywalizacja Chin z USA o pozycję pierwszego światowego mocarstwa. Nieważne, czy chińskie politbiuro specjalnie eksportowało w świat wirusa, a razem z nim falę zabójczo paraliżującej paniki, ważne, co z tym już robią Amerykanie. A podjęli kontrofensywę na wielką skalę, zaczynając coś na kształt zimnej wojny, która wszak w swoim klasycznym wydaniu z drugiej połowy XX w. oznaczała próbę ograniczania ekspansji komunizmu w każdym punkcie globu. Teraz będzie to kontratak amerykański – propagandowy i gospodarczy – na przyczółki chińskie czy wszędzie na świecie, to się okaże.

O ile bowiem Afrykę z łap chińskiego kapitału odwojować byłoby bardzo trudno, dotknie to jednak bez wątpienia Europę, której coraz bardziej zgryźliwy Wuj Sam postawi sugerowane już wcześniej przez Trumpa ultimatum – albo euroatlantyzm, albo… sami finansujcie swoje bezpieczeństwo! Chcecie korzystać z taniochy chińskiego badziewia i wystawiać się na ich szpiegostwo elektroniczne (vide afery z Huawei), to nie liczcie na Amerykę, która wycofawszy z Chin wszystkie swoje aktywa, zerwie z nimi faktycznie współpracę gospodarczo-handlową.

Obserwując całkowitą niezdolność UE do aktywności we wspieraniu zaatakowanych wirusem krajów, łatwo zgadnąć, że „wojna” USA z Chinami pod prawdziwym czy nie zarzutem rozpętania pandemii doprowadzi tę niewydolną i zlewaczoną do szpiku kości organizację do faktycznego rozpadu. Brak pomocy dla Włoch i innych krajów Południa będzie skutkował zapewne kolejnymi exitami z Unii. Polska może tylko skorzystać na kompletnym upadku autorytetu Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE, bo pozwoli jej to bezboleśnie ignorować wszelkie ich zalecenia, nakazy i zakazy, zarówno te poprzednie, jak leczniczej wycinki w Puszczy Białowieskiej czy likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, jak i spodziewane przyszłe, piętnujące „polską dyktaturę”, jak to już uczyniono wobec Węgier.

Nasza suwerenność energetyczna i inwestycje

Ważniejsze jest to, że w tej sytuacji rząd Polski może sobie pozwolić na całkowite i definitywne zignorowanie zabójczej dla nas nowej zielonej strategii, czy jak to tam zwał, forsowanej przed wirusem przez UE. Zwłaszcza że niespodziewanie zyskał w tym względzie nowych – jak licznych, to się okaże – sojuszników, trudno bowiem sobie wyobrazić, by zmordowane pandemią Włochy czy Hiszpania zamiast rzucić resztkę sił na odbudowę zamarłych gospodarek, zastosowały się do drakońskich pseudoekologicznych restrykcji forsowanych przez UE, które owe ledwie dychające gospodarki dorżnęłyby do końca.

W tym kontekście niezwykle ważne jest, że mimo pandemii rządzącej w tych ciężkich czasach Zjednoczonej (hm!) Prawicy udało się właśnie dopiąć proces uniezależniania się energetycznego od Rosji poprzez decyzje o rozbudowie gazoportu i doprowadzeniu z Norwegii gazowego Baltic Pipe. Oznacza to zarazem realizację kluczowego dla dalszych losów Trójmorza zadania przekształcenia Polski w centralny hub energetyczny dla innych krajów członkowskich tej organizacji od Północy (kraje bałtyckie) po Południe (Bałkany). Dzięki temu można się spodziewać znacznego ożywienia dalszych wspólnych projektów ekonomicznych Trójmorza na tej osi, co faktycznie uczyni z niego organizm znacznie atrakcyjniejszy dla obecnych i przyszłych jego członków. Oferuje bowiem uwolnienie się od rosyjskiego dyktatu gazowego także państwom wschodnim – walczącej ze zbrojną agresją Rosji Ukrainie i brykającej w coraz bardziej morderczym „bratnim uścisku” Kremla Białorusi.

Symbolicznym aktem ostatecznego zrzucenia owych „braterskich więzów” przez Polskę będzie sfinalizowanie przekopu Mierzei Wiślanej uwalniające tu żeglugę spod rosyjskiej ciężkiej kurateli. Tym razem protesty swoistych „zielonych ludzików” Brukseli, skompromitowanych pseudoekologów sterowanych z Moskwy czy Berlina, na nic się nie zdadzą. Podobnie jak w przypadku budowy Centralnego Portu Lotniczego, który z jednej strony pozwoli na konieczną od dawna rewolucję w wewnętrznym skomunikowaniu kraju dzięki jednoczesnej budowie powiązanych z tym dróg i linii kolejowych, ale w sytuacji kryzysu gospodarczego wywołanego „wirusowym” zamrożeniem gospodarki może – i musi! – stać się potężnym kołem zamachowym dla ekonomiki polskiej, stwarzającym dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy i ratującym skutecznie podupadające rodzime firmy.

Na Wschodzie będzie się działo

Jest to tym ważniejsze, że i na Wschodzie można oczekiwać jeśli nie szybkiego rozpadu – podobnie jak UE sztucznej struktury – Rosyjskiej Federacji, to przynajmniej bardzo potężnych wstrząsów w jej dotychczasowych granicach. Pisałem w „Codziennej” o cichej ekspansji Chin na Syberii, gdzie Moskwa faktycznie już utraciła kontrolę, ale jeszcze groźniejsza jest dla niej spowodowana pandemią światowa dekoniunktura na surowce energetyczne stanowiące podstawę budżetu Rosji. Oglądam co dzień rosyjskie telewizyjne programy informacyjne i publicystyczne (ciężkie doświadczenie wymagające mocnych nerwów) i, jako nauczony w czasach Związku Sowieckiego czytania między wierszami, widzę narastający tam chaos i pogubienie się władzy. Nieznana w istocie skala zachorowań (zwłaszcza w szeregach armii!) i nieuchronna w wyniku załamania budżetu nędza dotknie większość społeczeństwa i spowoduje zapewne „bunty głodowe” powiązane z możliwym odpadnięciem regionów przygranicznych, jak Czeczenia, Tuwa czy Dagestan.
W tej sytuacji musimy budować w przyspieszonym tempie potencjał militarny i gospodarczy Polski. Szybkie umacnianie struktur Trójmorza w kontekście postępującego uwiądu UE oraz pełna niezależność energetyczna Polski i jej sojuszników oznaczać muszą takie wyjście z paraliżu pandemii, które stanie się swoistym „wejściem smoka” na światową arenę. Przyczajony Tygrys z Azji już pokazał pazury, w odpowiedzi ukryty dotąd polski smok musi teraz wyjść z pieczary i ostrzegawczo zionąć na zagrożonej granicy ogniem, przy okazji do cna wypalającym także wirusa zdrady rozsiewanego wewnątrz kraju przez partie antypolskie!

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej