Na to nakłada się globalizacja, która upodabnia do siebie ludzie ze Wschodu i Zachodu. Coraz więcej mieszkańców Białorusi czy Rosji jeździ do pracy, na studia czy wakacje na Zachód. Widzą, że można żyć inaczej. Pierwsza wyłamała się z dominacji posowieckiej mentalności Ukraina i proces ten zaczął się na długo przed wydarzeniami z 2014 r. Teraz widać, jakie zmiany zaszły niepostrzeżenie w Białorusinach. Badania niezależnych rosyjskich ośrodków socjologicznych i coraz liczniejsze protesty w Rosji wskazują, że i Rosjanie podlegają podobnym procesom. Zwiastuje to, że najbliższe lata na wschodzie będą burzliwe.
Zmierzch człowieka sowieckiego
Długo po upadku komunizmu w krajach b. ZSRS mocno trzymał się tzw. sawok, czyli człowiek sowiecki. To w dużej mierze dzięki jego poparciu władzę legitymizowali tacy dyktatorzy, jak Łukaszenka czy Putin, wykorzystujący sentyment dla ZSRS i specyficzny posowiecki „system wartości”. Jednak wszystko płynie, dorosłe jest już pokolenie, które nie pamięta ZSRS, mające inne punkty odniesienia, a i wielu starszych pod wpływem choćby młodszych krewnych zaczyna zmieniać podejście do rzeczywistości.