Najpierw nazywają Putina zabójcą, by po paru miesiącach zabiegać o szczyt z nim i wyrażać wiarę w dyplomatyczne ułożenie sobie relacji z owym zabójcą. Najpierw, jeszcze w opozycji, krytykowali, że Trump robi za mało, by zatrzymać Nord Stream 2, hucznie deklarowali, że gazociąg jest szkodliwy, a potem wprowadzili mocne sankcje wobec NS2, by niemal w tej samej chwili je zawiesić. A przecież Rosja Putina wcale się nie zmienia, jest jeszcze gorzej, domyka się tam autorytarny system, a na zewnątrz pojawia się coraz więcej przypadków agresywnej polityki wobec sąsiadów i Zachodu. USA i całemu Zachodowi brakuje dziś przywódców z wizją i charakterem, którzy poza chęcią wygrania kolejnych wyborów wiedzą, czego chcą.