Te wszystkie łzy o „zaangażowaniu” w „szlachetną akcję”, te wszystkie mejle czy esemesy to zwykłe bujdy. Ustawieni w układzie postkomunistycznym ludzie po cichu byli szczepieni poza kolejnością, wbrew obowiązującym rozporządzeniom i kosztem lekarzy. To nie miało się wydać. Jednak coraz więcej słychać świadectw medyków, których odsyłano: – Nie był pan zaproszony – usłyszał jeden z nich. A Leszek Miller, Mariusz Walter, Edward Miszczak – owszem, byli. Kierował tym rektor związany środowiskowo z zaprzyjaźnioną z PO stacją TVN i pani dyrektor z PO, która była wiceministrem zdrowia w rządzie PO-PSL. To nie jest afera „celebrytów”, to afera środowiska, którego emanacją w polityce jest PO. Jak zwykle – wstydu nie mają.