Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Ryszard Czarnecki,
02.05.2020 16:26

Przełożyć wybory, uciec od klęski!

Narzekają przegrani. Ci, którzy mają szansę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich lub przynajmniej na znaczące poprawienie notowań własnej formacji – zakasują rękawy i robią swoje. Prezydent Duda miał w piątek swoją konwencję wyborczą. Zdalną, bo inna w czasach pandemii nie jest możliwa. Można? Można. Ale ta kampania przejdzie do historii nie tylko z racji panujących warunków.

Oto była rzeczniczka rządu Donalda Tuska (o czym nigdy, co charakterystyczne, nie wspomnieli ani ona, ani jej sztab) rozpoczęła kampanię, mając dwadzieścia parę procent, a teraz ma siedem razy mniej! Nie jest to rekord w polskiej historii najnowszej – w 1995 r. Hanna Gronkiewicz-Waltz też miała w sondażach prawie 30 proc., by w wyborach uzyskać… 2 proc. Nic dziwnego, że kandydatka PO ucieka z wyborczego okrętu – ta kampania to kompromitacja tej partii i nic dziwnego, że za wszelką cenę chce przełożenia wyborów. Jednak o bojkocie nie ma mowy, bo w interesie PSL, Lewicy i Konfederacji są wybory w maju. Dla nich będą one oznaczały, mimo oczywistej porażki, znaczące poprawienie notowań partyjnych, a nawet prawdopodobnie zastąpienie PO na miejscu pierwszej partii w opozycji.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane