Zostały one zatrzymane – kontynuował nadkom. Marczak. I można by tak słuchać pana rzecznika mówiącego, jak to policja chroni demonstrantów, żeby sobie krzywdy nie zrobili, gdyby nie to, że cała Polska widziała bierność policji podczas dewastowania ulic Warszawy. Malowanie ulic, domów, drzew, rozbijanie witryn, ataki na policjantów, dewastacje radiowozów, oblewanie policjantów farbą, załatwianie potrzeb fizjologicznych na ulicy, to nic? To, że protest był nielegalny, to też nic? Nadkom. Marczak stwierdził, że nałożono 12 mandatów karnych i skierowano „niecałe 10” wniosków o ukaranie do sądu. A ja zapytam, jak się czuje policjantka, która ma uraz barku, i policjant, który ma złamaną kość po zderzeniu z jakimś kijem?