Podobnie pierwszy raz od prawie ćwierć wieku rządów o swoją przyszłość boi się prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Na Białorusi sondaże polityczne są w zasadzie zakazane, ale można po tłumach na wiecach kontrkandydatki w wyborach prezydenckich Swiatłany Cichanouskiej i panicznych ruchach władz (np. próba obwiniania o problemy Rosji) zorientować się, że Łukaszenka traci grunt pod nogami. Obawiam się jednak, że koniec rządów obu panów nie będzie szybki, bezbolesny i aksamitny. Na Wschodzie będziemy obserwować jeszcze wiele dramatów w najbliższych latach.