Chciałbym Pana ostrzec, że w ten sposób naruszyłby Pan brutalnie moje i innych obywateli konstytucyjne prawo do udziału w głosowaniu, co jest poważnym przestępstwem i poza sankcjami karnymi ze strony organów państwowych naraziłoby Pana na proces cywilny z mojej strony, podczas którego domagałbym się rekompensaty za utracenie możliwości wybrania godnego prezydenta Polski – i to nie tylko moralnej, ale w wysokości, powiedzmy, miliona złotych”. Mój wójt to akurat porządny chłop, co nie zmienia tego, że pisma o tej treści inni obywatele chyba powinni wysłać do lokalnych władyków, którym samorządność pomyliła się najwyraźniej z antypaństwową samowolą!