Wojska azerskie odcięły też od reszty jeszcze okupowanego terytorium tzw. szlak życia, którym szło zaopatrzenie i sprzęt wojskowy z Armenii, co przesądza los ostatnich punktów oporu. Obrazu dopełniają zapełniające internet relacje mieszkańców tych terenów, którzy masowo uciekają do Armenii. Te na pozór odległe i nieistotne dla geopolityki wydarzenia mają jednak przełożenie na politykę światową, o czym obszerniej piszę w artykule piątkowym. Tu zwrócę uwagę na jeden znaczący fakt: zaszachowana przez Turcję Rosja nie broniła swojego jedynego na Kaukazie sojusznika...