Na ulice wyszli zwolennicy władzy i opozycji (dzisiejszej opozycji, bo do 2018 r. rządziła ona nieprzerwanie niepodległą Armenią). Tymczasem po rozmowie telefonicznej z Putinem Paszynian oświadczył, że padł ofiarą dezinformacji i wycofał się ze słów o iskanderach. Ale mleko się rozlało. Analitycy wywiadów wielu krajów zaczęli się zastanawiać, czy iskandery, którymi straszy Rosja (m.in. Polskę z obwodu kaliningradzkiego), przypadkiem nie są bublami. I jak to jest z resztą rosyjskiego sprzętu? Jedno jest pewne: uzbrojona w rosyjski sprzęt i wspierana przez Rosję Armenia poniosła klęskę z uzbrojonym w turecki sprzęt i wyszkolonym przez tureckich doradców Azerbejdżanem.