„Człowiek awaria”, czyli przerażająco nieskuteczny prezydent Warszawy w ciągu niespełna dwóch lat urzędowania narobił stolicy i jej mieszkańcom tyle szkód, że już chyba nawet jego sympatycy mają go dosyć. A przecież można inaczej. Kilka dni temu minęła cicho 118. rocznica śmierci narzuconego przez carat pierwszego prezydenta miasta, Rosjanina Sokrata Starynkiewicza, który jednak pozostał we wdzięcznej pamięci warszawiaków (vide: stołeczny pl. Starynkiewicza). Tamten ofiarował stolicy oczyszczalnię wody (stacja filtrów projektu Williama Lindleya, którego pamięć uczczono ulicą na Ochocie), ten dzisiejszy już drugi raz zanieczyszczenia fekaliami na skalę krajową. Może by ta brudna piana uniosła w końcu ze sobą i jego, fachowca tylko od mącenia!