Pandemia wpływa na finanse państwa i jest to oczywiste, niemniej nie jest tak, że uniemożliwia nam rozwój. Dochody budżetu 404,5 mld zł, wydatki 486,7 mld. Deficyt nie przekroczy 82,3 mld. To skutek zabezpieczenia środków, które mają być motorem wzrostu gospodarczego. Ale jest to maksymalny możliwy deficyt – nie oznacza to, że realnie będzie tej wysokości, być może uda się go w ciągu roku zmniejszyć. Zwłaszcza że rząd założył, iż mimo pandemii szybko możemy przezwyciężyć skutki kryzysu – prognozowany wzrost PKB to 4 proc. Na tle innych państw przechodzimy przez pandemię nie najgorzej – spowolnienie gospodarki, jeśli znów nie wydarzy się nic niespodziewanego, powinno być tymczasowe. Teraz najważniejsze, by jak najmniej Polaków chorowało i by dzięki szczepieniom jak najwięcej z nas było odpornych na kolejny atak wirusa. Można już ostrożnie mówić – damy radę.