Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że wcześniejsze artykuły dotyczyły opowieści i anegdot z m.in.: USA („Jak po amerykańsku wykręcać kota ogonem” z 04.05.2021 oraz „Anegdota made in USA” z 12.11.2020), Wielkiej Brytanii („Wielka Brytania w anegdocie” z 16.11.2020), Austrii („Austriackie gadanie i austriackie poczucie humoru, czyli ślub Mahlera” dla odmiany w „Gazecie Polskiej” z 25.11.2020), Chin („Skąd bierze się siła Państwa Środka?” z 08.04.2021), Japonii („Kraj Kwitnącej Wiśni w anegdocie” z 19.11.2020), ale też Rosji („Kiedy rosyjski ambasador mówi prawdę” z 01.03.2021), Niemiec („Kobieciarze i złośnicy” z 22.02.2021), Włoch – w tym starożytnego Rzymu („Anegdoty kontra pandemia. Pierwszy był »Dekameron«” z 08.02.2021), Grecji – w tym również starożytnej Hellady („Grecja bliska, Grecja daleka” z 19.04.2021), wreszcie Francji („Francuskie elity, francuskie riposty” z 14.12.2020, a także wspomniany już wcześniej tekst: „Kobieciarze i złośnicy” z 22.02.2021), Hiszpanii („Twarde gry pogodnego narodu” z 06.04.2021), a także Turcji („Osioł z Anatolii, sznur i mąka, czyli XIII-wieczne rady dla XXI-wiecznych polityków”, tym razem w „Gazecie Polskiej” z 02.12.2020). Był też artykuł o anegdotach i szmoncesach żydowskich („Więcej niż szmonces” z 18.04.2021).
Melodie świata i melodia patelni
Pora wreszcie na ten krąg kulturowy, który ma bardzo długą i fascynującą historię, ale też z racji współczesnych okoliczności budzi nieraz liczne wątpliwości i obawy. Chodzi o świat arabski, ale też perski (Iran). Podkreślałem zawsze, że z owych anegdot, tych ilustracji poczucia humoru i sposobu myślenia danej nacji, można tak wiele się dowiedzieć o wspólnocie narodowej i jej priorytetach, hierarchii, wrażliwości. Postaram się, by i tym razem tak się stało.
Arabowie powtarzają historię o pewnym filozofie, który przyglądał się niewprawnemu łucznikowi. Człowiek ten wypuszczał strzałę za strzałą, lecz żadna z nich nie sięgała celu. Trafiały one albo na prawo, albo na lewo od niego. W pewnym momencie filozof usiadł na samym środku celu, a zapytany, po co to robi, odpowiedział ze spokojem: „Nie widzę bezpieczniejszego miejsca”.
Sporo mówi również historia o dwóch braciach. Jeden z nich, muzyk, zaprosił drugiego do domu. Następnie posadził go i demonstrował swoje umiejętności muzyczne na różnych instrumentach. Nie dał mu jednak nic do zjedzenia. Owa uczta muzyczna trwała od rana do późnego popołudnia. Głód gościa narastał, ale nie chciał sprawić przykrości bratu i nic nie mówił. Był jednak coraz bardziej zdenerwowany, na tyle, że gospodarz to dostrzegł. Pragnąc go uspokoić, a nie domyślając się przyczyny narastającego zniecierpliwienia, muzyk wziął lutnię do ręki i zapytał brata: „Kochany, jaką melodię teraz chciałbyś usłyszeć? Znam bardzo wiele, a każda sprawi ci wielką przyjemność”. Na co usłyszał odpowiedź: „Melodię patelni”. To dopiero sprawiło, że gospodarz oprzytomniał i wreszcie poczęstował brata jedzeniem.
O dobrych uczynkach i o tym, jak ważna jest matka
A teraz anegdota z kraju o bardzo długiej i ciekawej historii. Kraju muzułmańskiego, ale nie arabskiego: Persowie bowiem nie są Arabami i podkreślają swoją odrębność, choć wielu o tym nie wie, stawiając automatyczny znak równości między nimi i Arabami.
Pewien szach, który słynął z okrutnego postępowania wobec poddanych, zapytał kiedyś pobożnego mędrca: „Jak myślisz, który z dobrych uczynków jest twoim zdaniem najlepszy?”. Mędrzec odpowiedział bez wahania i odważnie: „Jeśli o ciebie chodzi, to przespanie połowy dnia, bo w tym czasie nikogo nie skrzywdzisz”.
A teraz historia, która być może ma jednak ponadkulturowy kontekst. Zapewne ludzie z różnych kręgów cywilizacyjnych i mieszkający pod różnymi szerokościami geograficznymi zgodzą się z przesłaniem w niej zawartym. Oto ona. Pewien człowiek zapytał proroka: „Jesteś taki mądry, wszystko wiesz, zatem powiedz mi, bo od dawna o tym myślę, zastanawiam się i nie mogę odpowiedzieć sam sobie na moje pytanie: kto jest dla mnie najbliższym człowiekiem?”. Wtedy usłyszał krótką odpowiedź: „Twoja matka”. Dopytywał dalej: „A po niej?”. I wówczas usłyszał ponownie: „Twoja matka”. Pytał dalej uparcie: „A po niej?”. I znów usłyszał to samo: „Twoja matka”. Zapytał jednak jeszcze raz: „A po niej?”. Prorok odrzekł: „Twój ojciec”.
O jałmużnie, islamskim porządku miłowania i naturze mądrości
O życiu rodzinnym przypowieść prosto z Koranu. Mahomet nauczał: „Żeniąc się, musisz pamiętać o czterech rzeczach: o majątku przyszłej żony, o tym, co się o niej mówi i czy mówi się dobrze, o jej urodzie i wreszcie o jej wierze”.
Inna historia dotyczy szczególnie pojmowanej filantropii. Mahomet wzywał wiernych: „Płaćcie jałmużnę”. Usłyszał wówczas: „Ale ja mam tylko jednego dinara”. Odrzekł wówczas: „To wydaj go na swoje potrzeby”. Na co dostał odpowiedź: „Mam jeszcze jednego dinara”. Wtedy odrzekł: „To wydaj go na swoją żonę”. W tym momencie usłyszał: „Mam jeszcze jednego dinara”. Odpowiedział cierpliwie: „Wydaj go na swoje dzieci”. I znowu: „Mam jeszcze jednego dinara”. Odpowiedź tym razem była następująca: „Wydaj go na swoje sługi”. Wtedy znów odpowiedziano mu to samo co poprzednio: „Mam jeszcze jednego dinara”. Odrzekł wówczas: „Tego dinara wydaj na to, co uznasz za słuszne”.
Pozostając w kręgu Mahometa i jego mądrości dotyczących spraw rodziny. Spytano go kiedyś, czym są dla syna prawa rodziców? Odpowiedział zwięźle: „Prawa rodziców są dla niego i rajem, i piekłem”.
Inna anegdota mówi o spotkaniu słynnego jasnowidza Szamsa ad-Din Tabriziego i sławnego poety Dżalaluddina Rumiego. Jasnowidz na spotkanie z poetą udał się do miasta Kazi, gdzie Rumi pełnił funkcję najwyższego sędziego. Gość zjawił się w stroju pustelnika. Gdy tylko przybył, to pierwszą rzeczą, którą uczynił, było wyrzucenie wszystkich ksiąg gospodarza do pobliskiego stawu. Poeta-sędzia najpierw oniemiał, a gdy się otrząsnął, zapytał gościa, dlaczego wyrzucił tyle mądrości do wody? Na co Szams ad-Din Tabrizi odpowiedział mu: „Wszystko, co znasz, to litery. Całe życie poświęciłeś czytaniu ksiąg. Tymczasem powinieneś robić coś innego: powinieneś zrozumieć, kim jesteś, czym jesteś i gdzie jesteś. Jeśli w końcu to odkryjesz, staniesz się mądrzejszy niż te wszystkie księgi i większy niż jakakolwiek szkoła duchowa czy też tradycja, o których czytałeś. I wtedy będziesz zdolny pojąć tajemnice wszechrzeczy”. Dla poety Rumiego był to zwrot w jego życiu. W swoim dzienniku po tej rozmowie zapisał: „Bóg, któremu poświęciłem całe moje życie, objawił mi się dzisiaj w postaci człowieka”.
Islamscy pacyfiści kontra islamscy terroryści
Kultura arabska przez wieki była potężna – dziś znowu się taka staje – i wywierała istotny wpływ na sąsiadujące z nią cywilizacje. Potem nastąpił regres. Wielu muzułmanów, ale też życzliwych tej religii ekspertów twierdzi, że to wina tych wyznawców Proroka, którzy nie wysłuchali jego nauk mówiących o pokoju, a wybrali drogę wojen i podbojów. Od lat słyszę od moich znajomych muzułmanów, np. z Turcji, że przecież Mahomet nauczał, iż „nie ma lepszej jałmużny niż wiedza, którą się upowszechnia u ludzi”. Albo że: „najlepszymi ludźmi są ci, którzy najwięcej przeczytali, zgłębili religię, są bogobojni, zakazują tego, co złe, wreszcie ci, którzy zachowują swoje więzy pokrewieństwa”.
Wielu znawców islamu twierdzi, że jest on religią pokoju, a ci, którzy uciekają się do terroryzmu czy wojen, postępują wbrew Koranowi. Inni jednak bliżsi są poglądom włoskiej, lewicowej skądinąd, dziennikarki Oriany Fallaci, która mówiła, że jest wręcz przeciwnie.
Zwolennikom obu tez odpowiem cytatem z naszego kręgu kulturowo-cywilizacyjnego: „Po owocach ich poznacie”.