Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Burza w studiu Republiki. Prowadząca dała 15 minut na przeprosiny. "Inaczej podejmę kroki"

Dyskusja o ministrze Marcinie Romanowskim doprowadziła do ostrego konfliktu w studiu Telewizji Republika. Michał Filipek z Koalicji Polskiej (projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego) doczekał się przedwczesnego zakończenia rozmowy. Na koniec dorzucił coś, za co może wylądować przed sądem.

Jakub Maciejewski udał się do Naddniestrza by sprawdzić, czy Marcin Romanowski rzeczywiście tam przebywał. Reporter Telewizji Republika nie tylko rozmawiał z mieszkańcami i pracownikami poczty, gdzie miano nadać list, ale znalazł dom, który podano we wniosku. Jak się okazało - pod tym adresem znalazł dopiero powstający... blok.

O sprawie ściganego polityka i wystawionego mu listu żelaznego mówili dziś w Republice goście Bitwy Politycznej.

- Wie pan, co Kuba Maciejewski znalazł pod tymi adresami? Szczury hulały, a budynki były w budowie - relacjonowała materiał Monika Borkowska.

- Był tam też Romanowski? - roześmiał się Michał Filipek. - Bo tak ucieka, tak ucieka - kontynuował, wyraźnie zadowolony z żartu.

Po tym doszło do ostrej sprzeczki z prowadzącą.

- Ja prowadzę dyskusję na poziomie, a pan sięga poziomu mułu. Co to był za żart? […] Nie pozwolę porównywać ludzi do szczurów!

- podniosła głos prowadząca.

Po dalszej wymianie zdań, Filipek został wyproszony ze studia. Ale to nie był koniec konfrontacji.

- Niestety pani też broni pana ministra Romanowskiego. Nie wiem, może z Funduszu Sprawiedliwości też pani coś otrzymała? - rzucił na odchodne.

Borkowska dała Filipkowi kwadrans na przeprosiny.

 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Media