Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Kompromitacja Jana Dworaka w Republice. „Nigdy nie wypierałem się przyjaźni z Komorowskim”

Na antenie Telewizji Republika szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji tłumaczył, dlaczego w TVP nie było transmisji z przesłuchania Bronisława Komorowskiego.

Autor:

Na antenie Telewizji Republika szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji tłumaczył, dlaczego w TVP nie było transmisji z przesłuchania Bronisława Komorowskiego. Zdaniem Jana Dworaka proces był... nieistotny. Szef KRRiT, odpowiadając na pytania Katarzyny Gójskiej-Hejke, wielokrotnie ocierał się o absurd, a w pewnym momencie stanowczo oświadczył nawet, że nigdy nie wypierał się „wieloletniej przyjaźni z Bronisławem Komorowskim”.

Prowadząca program „W Punkt” Katarzyna Gójska-Hejke pytała szefa KRRiT, dlaczego Telewizja Polska nie transmitowała przesłuchania Bronisława Komorowskiego ws. tzw. afery marszałkowej. Odpowiedź Jana Dworaka była co najmniej dziwna. Stwierdził on bowiem, że cały proces... „nie był istotny z punktu widzenia politycznego”. Po chwili dodał, że przyjaźni się z Komorowskim od lat.

– Prezydent był tylko świadkiem, a nie podejrzanym, dlatego w mojej ocenie proces nie był istotny z punktu widzenia politycznego. Nigdy nie wypierałem się ponad 30-letniej przyjaźni z Bronisławem Komorowskim, która przeszła trudniejsze i łatwiejsze chwile. Prezydent należy do ludzi wyjątkowo prawych. Mówię to dlatego, bo bardzo dobrze go znam. Żadne z moich działań, również w tej sprawie, nigdy nie było podyktowane osobistymi interesami

– mówił na antenie Telewizji Republika Jan Dworak.

W dalszej części programu szef KRRiT próbował bronić się przed kolejnymi pytaniami Katarzyny Gójskiej Hejke na temat braku interwencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w związku ze zignorowaniem przez TVP transmisji z przesłuchania Bronisława Komorowskiego. Twierdził, że nie interweniował w tej sprawie, ponieważ nie wpłynęła do niego żadna skarga. Ostatecznie jednak przyznał, że proces wydał mu się... za mało interesujący.

- Mam świadomość, że Państwo potraficie z małego epizodu zrobić wielką historię. Ja uważam, że być może, przesłuchanie prezydenta było interesujące, ale nie sensacyjne

– przekonywał.

Dworak zapewniał również, że w czasie ostatnich kampanii wyborczych czas antenowy był dzielony równomiernie pomiędzy poszczególne partie. Szef KRRiT powoływał się na badania i raporty, którymi dysponuje Rada.

Katarzyna Gójska-Hejke spytała więc, dlaczego prof. Tomasz Nałęcz – prezydencki doradca – w raportach widnieje jako „gość niepolityczny”, przy którym nie wskazywano powiązań z żadną partią. Swoją odpowiedzią Dworak pogrążył się jeszcze bardziej:

- Prof. Nałęcz nie brał czynnego udziału w wyborach i nie kandydował na prezydenta. Był jedynie urzędnikiem wspierającym Bronisława Komorowskiego.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,TV Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej