Czy podczas sobotniej konwencji Andrzeja Dudy nastąpił pewien przełom? Można odnieść wrażenie, że kandydat PiS na prezydenta podbił serca uczestników tego spotkania. Jak przekonać do niego tych nie przekonanych, z dystansem do prawicy i polityki?
Mam nadzieję, że ci którzy są po właściwej stronie nie będą mieli wątpliwości. Należy skonfrontować się z programem, bo nie o urodę tylko tutaj chodzi. Są ironicznie komentarze, że konwencja to było tylko ładne opakowanie i konfetti, a treść mizerna. Uważam inaczej, że było to pełne konkretnej treści w pięknej formie. Jak jest treść i forma to jest pełnia. Ci, którzy krytykują Andrzeja Dudę nie chcą się przyznać do tego, że sami działają w sposób mizerny. Nasz kandydat wykazał się znakomitą dyspozycją, aktywnością na estradzie. Świetnie się czuł mówiąc z głowy i serca. Przekazywał ważne treści. Media rządowe chcą to zdezawuować.
Czym Andrzej Duda pana ujął?
Jestem fizjonomistą i widzę twarz szczerego i inteligentnego człowieka. Ma w sobie ogromną ilość ciepła i jest emocjonalnie mocno zaangażowany i jego przekaz jest szczery. Potrafię odczytać czy przekaz jest szczery, czy kandydat bawi się w jakiś gry. Gdy jest szczery zyskuje moją sympatię. Za słowami muszą iść też czyny i na nie musimy czekać, aż do czasu wyboru na prezydenta.
Kandydat PiS wprowadza jakąś nową jakość w polityce?
Jego przygotowanie merytoryczne daje na to nadzieję. Jest nie uwikłany, nie wplątany w jakieś układy. Kieruje się patriotyzmem i chce dobra Polski. Został wybrany za najaktywniejszego z polskich eurodeputowanych. Mnie przekonuje, choć dla mnie nie jest nową postacią. Czekamy na zmianę zarówno w maju jak i na jesienią. Ekipa rządowa ma się dziś dobrze, ale jeżdżąc po Polsce słyszy się wiele głosów rozczarowania.