Gazeta żartuje nawet, że Ewa Kopacz jako „paląca na potęgę pani doktor” najwyraźniej lubi ryzyko, jednak nic nie wskazuje, aby w kwestiach politycznych miała je podjąć. „The Economist” wysuwa nawet tezę, że Polacy są w stanie zaakceptować Kopacz tylko dlatego, że byli już zmęczeni rządami Donalda Tuska.
Analizując szereg obietnic składanych przez Ewę Kopacz od chwili objęcia urzędu, brytyjski tygodnik zauważa, że polska premier nie ma zamiaru podejmować żadnych radykalnych ruchów przed wyborami parlamentarnymi.
Ponadto redakcja „The Economist” sugeruje, że podczas, gdy Ewa Kopacz chciałaby zapewne być postrzegana w roli matrony i czasem przejawia „błyski nieustępliwości” Margaret Thatcher, generalnie trudno jest dostrzec w tym jakąś spójną wizję dla kraju.

- Jeśli Kopacz będzie premierem w 2016 roku, będzie musiała zdefiniować wizję dla Polski – czytamy na łamach „The Economist”.
Komentatorzy cytowani przez gazetę zgodnie podkreślają, że w przypadku Ewy Kopacz nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi.
