Violetta Villas zmarła 5 grudnia 2011 w swoim domu w Lewinie Kłodzkim, gdzie mieszkała ze swoją przyjaciółką i opiekunką Elżbietą B. Sekcja zwłok wykazała, że diwa była poobijana i miała złamaną nogę. Opiekunce Villas postawiono zarzuty nieudzielenia pomocy umierającej wokalistce. B. została skazana na 10 miesięcy więzienia w 2015 roku.
Dziennik informuje, że Elżbieta B. została skazana na 1,5 roku bezwzględnego więzienia. Według śledczych miała znęcać się nad Villas zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Mowa tu o głodzeniu, zmuszaniu do picia alkoholu i zamykaniu w nieogrzewanym pokoju. Jak podaje "Fakt", w uzasadnieniu wyroku znalazły się również informacje o wykorzystywaniu stanu psychicznego gwiazdy.
Jestem zaskoczona. Czego oni ode mnie znowu chcą. Jestem niewinna i muszę się nad tym wszystkim zastanowić
- komentowała dziennikowi Elżbieta B., która walczyła o spadek po zmarłej wokalistce. Toczyła sądową batalię z synem Violetty Villas. Ostatecznie potomek wokalistki wygrał w sądzie.