Wśród najważniejszych działań eksperci postulują: wprowadzenie czytelnego systemu znakowania żywności, ułatwiającego dokonywanie zdrowych wyborów żywieniowych, nową politykę informacyjną związaną z regulacjami prozdrowotnymi, stworzenie systemu promocji zdrowego żywienia w mediach, zmianę przepisów dotyczących posiłków szkolnych, szkolenia z zakresu zdrowego żywienia dla osób odpowiedzialnych za żywienie dzieci oraz włączenie porad dietetyka do koszyka świadczeń refundowanych przez NFZ.
Nie mamy w Polsce polityki żywnościowej jako jednego spójnego zestawu działań. Pojawiają się jej elementy, ale są oderwane od całościowego obrazu, czasami to przyczynkowe działania. Nawet jeśli intencja jest słuszna – przykład podatku cukrowego – ginie w szerszym kontekście i efekt finalny zostaje zredukowany przez brak konsekwencji. […] Jak pokazuje słynne swego czasu „rozporządzenie drożdżówkowe”, sprawy żywienia są w Polsce uwikłane w dyskurs polityczny, często wyborczy. Nie mamy konsensusu politycznego, który pozwalałby kształtować środowisko żywnościowe w sposób optymalny, do tego jeszcze dochodzą intencje ekonomiczne podmiotów dostarczających na rynek produkty żywnościowe
- powiedział kierownik Katedry i Zakładu Polityki Zdrowia Publicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego dr hab. Piotr Romaniuk.
Takich problemów jest jednak więcej.
Z jednej strony nałożyliśmy podatek na napoje słodzone cukrem, ale drugiej strony zmieniliśmy matrycę VAT, dzięki czemu obniżyliśmy VAT na ciastka, czyli z jednej strony ograniczamy dostęp do słodkich napojów, z drugiej wspomagamy dostęp do ciastek. Można obrazowo powiedzieć, że jemy czekoladowy tort, ale popijamy go herbatką na odchudzanie.
- tłumaczyła obrazowo niespójność działań decydentów w tym zakresie dr Katarzyna Brukało.
Koniec z promowaniem niezdrowej żywności?
Eksperci wskazują, że w Polsce nie istnieją żadne uregulowania ograniczające promocję niezdrowej żywności w mediach społecznościowych, z których masowo korzystają dzieci. Brakuje też mechanizmów pozwalających uwzględniać zdrowe standardy w procedurach zamówień publicznych – nie bierze się pod uwagę wartości odżywczych żywności, tylko jej cenę.
W raporcie zwrócono też uwagę na wykluczone grupy społeczne – osoby o niższych dochodach, w tym klientów pomocy społecznej, dla których dostęp do zdrowszej żywności jest jeszcze trudniejszy – ta niezdrowa, wysokoprzetworzona jest tańsza. Wśród dobrych praktyk wartych skopiowania z innych krajów naukowcy zwrócili uwagę na rozwiązanie rodem ze Stanów Zjednoczonych, gdzie osoby otrzymujące bony na zakup żywności do sklepów dostają ich więcej, o ile wybierają zdrowe produkty.
Autorzy raportu postulują też, by wprowadzić edukację żywieniową do podstawy programowej, aby zajęcia z tego zakresu odbywały się cyklicznie, a dzieci "dorastały z taką wiedzą". Za konieczne uznają szkolenia personelu szkolnych stołówek i intendentów, ale także przedstawicieli komitetu rodzicielskiego czy dyrektorów szkół, aby budować szeroką koalicję na rzecz prawidłowego żywienia dzieci.
Za duży problem uznali też „celebrytyzację” niezdrowego żywienia, co potwierdza 19-letni Dawid Grzybek – pacjent Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie przeszedł w ubiegłym roku operację bariatryczną ze względu na otyłość olbrzymią – ważył 157 kg, obecnie – 68 kg.
Na pewno właściwe odżywianie utrudnia wszechobecna reklama słodkości, niezdrowego jedzenia, restauracji typu fast food. Reklamują to często znani ludzie, którzy są dla młodych ludzi autorytetami, więc myślą: jeśli on tak je i wygląda szczupło, to ja też mogę.
- uważa Dawid Grzybek.