Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Niesamowita historia! Polak walczy z Parkinsonem… grając w ping-ponga. „Kiedy gram, choroba odchodzi”

W dniach 9-11 września chory na Parkinsona Krzysztof Bartkowiak startuje na Mistrzostwach Świata w Tenisie Stołowym „2021 ITTF Parkinson’s World Table Tennis Championship” w Berlinie. Jest jedną z pięciu osób z Polski, która zakwalifikowała się do startu w tej prestiżowej imprezie. „Kiedy gram choroba odchodzi” – przyznaje. Jego historia to także dowód na to, jak ważne w walce z chorobą jest wsparcie rodziny i najbliższych.

O wyjeździe na mistrzostwa świata w tenisie stołowym dla osób chorych na Parkinsona, które odbywają się w Berlinie Krzysztof Bartkowiak myślał już rok temu, ale plany pokrzyżowała mu pandemia. Udało się w tym roku. W pokryciu kosztów wyjazdu i pobytu na turnieju pomogła Krzysztofowi Fundacja Chorób Mózgu i firma Ever Pharma. Mężczyzna sam płaci jednak za podróż córek, które pomagają mu w czasie zawodów. 

To moje osobiste trenerki.
- mówi o nich z uśmiechem. 

20-letnia Paulina pomaga mu na zawodach jako opiekunka i tłumaczka. Dla 11-letniej Julki to pierwszy wyjazd za granicę. Motywuje i wspiera tatę już od czasu, kiedy miała 3 lata. Wtedy zaczęli razem pływać na basenie. 

Z takim wsparciem na pewno mam szanse na medal.
- mówi Krzysztof Bartkowiak.

Neurologiczny cud!

Jak się okazuje mężczyzna być może nigdy nie zacząłby „na serio” grać w tenisa stołowego, gdyby nie choroba Parkinsona. 49 letni mieszkaniec Dobrego Miasta pod Olsztynem cierpi na tę chorobę od 12 lat. 4 lata temu objawy zaczęły być na tyle wyraźne, że musiał zamknąć swój zakład renowacji mebli i skoncentrować się na walce z chorobą. Do zainteresowania się sportem zainspirował go chory na Parkinsona kolega.

Widząc, jak on walczy z chorobą poprzez ruch postanowiłem zacząłem szukać informacji na ten temat. W końcu sam zacząłem uprawiać sport. Na początku był nordic walking, później bieg z przeszkodami, rolki. W końcu przypomniałem sobie, że 20 lat wcześniej grałem w tenisa stołowego.
- relacjonuje Krzysztof Bartkowiak.

Szybko okazało się, że obrany kierunek okazał się strzałem w dziesiątkę. W czasie gry w ping-ponga w przypadku Krzysztofa Bartkowiaka dzieje się coś, co można określić mianem neurologicznego „cudu”. Mózg mężczyzny zdaje się „zapominać” o chorobie. Ręce przestają drżeć, a po półgodzinnej rozgrzewce zdrową, lewą ręką - uruchamia się też prawa i mężczyzna może grać równie dobrze obiema. 

Kiedy zaczynałem trenować córki musiały pomagać mi rano wstawać z łóżka. Teraz oczywiście biorę leki, ale jestem w stanie funkcjonować w miarę normalnie.
- relacjonuje.

Sport i ruch w walce z objawami Parkinsona

Eksperci zwracają uwagę, jak ważną rolę pełnią ćwiczenia fizyczne i aktywny tryb życia w przypadku osób z pierwszymi objawami Parkinsona.

Nie da się przecenić roli ruchu w walce z objawami Parkinsona. Począwszy od codziennych aktywności, jak spacer, po aktywności takie jak tai chi, praca z rehabilitantem, czy po właśnie prostu uprawianie jakiejś dyscypliny sportu. Powinniśmy ćwiczyć przynajmniej dwa trzy razy w tygodniu, bo pamięć mięśniowa jest krótkotrwała. Żeby utrzymać efekty ćwiczeń trzeba je powtarzać jak najczęściej.
- wyjaśnia Wojciech Machajek, wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu. 

Początkowo Krzysztof Bartkowiak ćwiczył grę w ping-ponga na… kuchennym stole. Gdy ten przestał mu wystarczać, przeniósł się na taras, a następnie do garażu. Regularne ćwiczenia w krótkim czasie przerodziły się w regularne treningi w lokalny klub tenisa stołowego, a następnie pierwsze sukcesy na zawodach. Mężczyzna jest w stanie grać z pełnosprawnymi zawodnikami, dzięki czemu stale podnosi sobie poprzeczkę. Kiedy zaczął jeździć na zawody okazało się, że świetnie sobie radzi.

Zawsze starałem się startować w zawodach, które miały szczytny cel, w których mogłem komuś pomóc. To mnie motywuje. Kiedy zdobywałem kolejne trofea: trzecie miejsce, drugie miejsce, pomyślałem: nie jest źle, jak na pół człowieka.
- tłumaczy.

Jak przyznaje, ma jeszcze jeden ważny cel. Chce rozwiązać zagadkę Parkinsona, żeby pomóc wszystkim, którzy cierpią na tę chorobę.

Jednym z kroków do tego celu była pomoc przy powstaniu książki autorstwa Karla Sterlinga -nowojorskiego specjalisty neurorehabilitacji, twórcy programu edukacyjnego Parkinson’s Regeneration Training. W swojej książce Sterling opisał m.in. przypadek Polaka.

Szansa od Boga

11 stycznia 2022 r. Krzysztof ma przejść zabieg wszczepienia stymulatora mózgu DBS, co ma pozwolić zmniejszyć ilość przyjmowanych leków. 

Dostałem trzecią szansę od Pana Boga. Postanowiłem sobie, że wykorzystam ją i pomogę innym. Gdy byłem mały, miałem poważną operację jelit. Była to pierwsza taka operacja w Polsce, a druga na świecie, która się powiodła. Udało się. Druga szansa wydarzyła się w szkole podstawowej. Topiłem się i kolega z klasy mnie uratował. Odnalazłem te osoby, które mnie ocaliły i osobiście im podziękowałem. Także doktorowi, który mnie operował 48 lat temu.
- mówi.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl, Fundacja Chorób Mózgu, moondog-pr.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane