W ostatnim czasie stanowczo wzrasta zrasta zainteresowanie leczeniem łysienia różnymi metodami - farmakologicznymi, jak i przeszczepami włosów.
Od pięciu lat obserwujemy wzrost zainteresowania przeszczepami włosów. Gorzej wygląda sytuacja z leczeniem farmakologicznym. Zwykle pacjenci przychodzący do gabinetu pytają właśnie o przeszczep jako remedium na problem wypadających włosów. Należy sobie uświadomić, że transplantacja nie rozwiązuje problemu postępującego łysienia – pozwala odtworzyć to co już wypadło. Nie wszyscy wciąż wiedzą, że łysienie można leczyć farmakologicznie. Nawet jeśli nie osiągniemy całkowitego odrostu, to można znacząco zmniejszyć rozległość przeszczepu. Pacjent z przerzedzonymi włosami interesuje się głównie przeszczepem włosów. To skutek agresywnej reklamy ośrodków przeszczepiania włosów w tańszych krajach pozaeuropejskich.
– wyjaśnia trycholog.
Wbrew pozorom nie ma zbyt wielu nowych terapii leczenia łysienia. W sprzedaży, dopuszczone do użytku są dwa leki, o sprawdzonej klinicznie skuteczności, których najczęściej używamy – to minoksydyl i finasteryd. Ponad 90 proc. pacjentów bardzo dobrze na nie reaguje i mogą być stosowane przewlekle.
Często więc osoby, zmagające się z łysieniem decydują się na przeszczep włosów. Tymczasem dostępne są także inne zabiegi, które mogą pomóc w walce z nadmierną utratą włosów.
Stosuje się mezoterapie z różnymi witaminami lub peptydami oraz osocze bogatopłytkowe, ale jest to leczenie uzupełniające wobec farmakoterapii. Pacjenci zwykle nie zdają sobie z tego sprawy, gdyż zabiegi te oferowane są im jako podstawowe i jedyne leczenie łysienia. Są też preparaty reklamowane jako „rewolucja” w leczeniu łysienia, a w rzeczywistości zawierają głównie witaminy. W ostatnich latach na świecie zaczyna być stosowany dutasteryd podany miejscowo w mezoterapii, lek który rzeczywiście hamuje dihydrotestosteron (przyczynę łysienia androgenowego) w obrębie skóry głowy i nie wpływa na gospodarkę hormonalną w całym organizmie. To można nazwać małą rewolucją w leczeniu łysienia androgenowego.
– wyjaśnia dr Artur Kierach.
Jak się okazuje pacjenci się zgłaszają do specjalisty najczęściej zbyt późno, gdy włosy są już znacznie przerzedzone.
Nie dostrzegają ubytku włosów, który trwa przez wiele lat, albo się do niego przyzwyczajają. O pomoc zwracają się dopiero wtedy, gdy widać już skórę głowy. Tracą również czas i możliwość odzyskania zdrowych włosów, gdy korzystają z niewłaściwych metod. Oferowanych na przykład przez kosmetyczki lub fryzjerów, którzy nie mają odpowiednich kompetencji do leczenia, w tym przypadku łysienia. Najczęściej opierają się na informacji producenta kosmetyków, który zapewnia, że jego preparat zatrzyma wypadanie włosów. Niestety w Polsce, i prawdopodobnie w całej Europie, w reklamie można napisać wszystko bezkarnie. Na przykład udostępnione przez producentów szampony, które mają spowodować odrost włosów. Wiele osób stosuje je przez rok lub dwa lata zanim się przekona, że łysienie nadal postępuje. Często tracą nadzieję, że można zatrzymać utratę włosów i nie szukają dalszej pomocy. A jeśli przychodzą do nas, to mówią, że wszystko już stosowali i nic nie działa. A nie może działać, bo szampony to nie leki.
– wyjaśnia prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacji Włosów i Trychologii dr Artur Kierach.
Kiedy zrobić przeszczep włosów?
Gdy w leczeniu farmakologicznym nie uzyska się odpowiedniej gęstości włosów, można rozważyć ich przeszczep. Trycholog podkreśla, że łysienie to choroba i trzeba ją leczyć, odpowiednio wcześnie, podobnie jak inne schorzenia. Wczesne leczenie pozwala uniknąć przeszczepu włosów, a przynajmniej zabieg taki można odwlec w czasie.
Kluczowe znaczenie ma zachowanie jak największej ilości mieszków włosowych. Skuteczność terapii jest wtedy największa. Gdy włosy są cienkie, można sprawić, że będą grubsze. Jednak zawsze musi być jeszcze coś do uratowania.
– wyjaśnia dr Artur Kierach.
Pytany o to, czy czy można pomóc każdej osobie z wypadaniem włosów ekspert wyjaśnia, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie.
Wszystko zależy od etapu łysienia. Jeśli mieszków włosowych już nie ma, to leczenie farmakologiczne nie pomoże. Podobnie jest z przeszczepem włosów: jeśli obszar, z którego pobieramy włosy jest dużo mniejszy, niż ten wymagający uzupełnienia, wtedy gęstość włosów nie będzie duża. W takim przypadku należy rozważyć razem z pacjentem, czy takie zabieg ma dla niego sens.
W Turcji i krajach arabskich pobiera się włosy nawet z innych miejsc, na przykład z klatki piersiowej.
Ma to sens u osób z ciemnymi włosami. W krajach arabskich czy w Indiach takie zabiegi można wykonać u większości populacji męskiej, natomiast u Europejczyków ograniczeniem jest kolor włosów. Włosy na klatce piersiowej są zwykle ciemniejsze niż na skórze głowy. Dodatkowo, włosy z innych miejsc niż głowa, rosną krótsze i po przeszczepie na głowę to się nie zmieni. Włosy z innych części ciała są wykorzystywane do dogęszczania, nie jako pierwszy wybór.
– wyjaśnia specjalista.
Jednocześnie ostrzega, że do specjalistów w Polsce zgłaszają się pacjenci z powikłaniami po przeszczepach włosów wykonanych na przykład w Turcji.
Jest to trudna sytuacja, ponieważ włosy raz pobrane z tyłu głowy już tam nie odrosną. W niektórych klinikach w Turcji pobiera się zbyt dużo mieszków włosowych, co prowadzi do zubożenia okolicy dawczej na tyle, że nie można już wykonać drugiego zabiegu. Najczęstszy problem to nienaturalnie wyglądająca linia włosów, zbyt mała gęstość lub źle układające się włosy. Zdarza się, że do wytworzenia przedniej linii włosów użyte były zbyt duże mieszki włosowe, co wygląda nienaturalne. Kolejny problem to linie włosów bardziej dopasowane do tamtejszej urody, a nie Europejczyków. Oczywiście są w Turcji kliniki, które wykonują bardzo dobre zabiegi, ale są też takie, w których nie ma ani jednego lekarza, a cały zabieg wykonują technicy bez wykształcenia medycznego.
– wyjaśnia dr Artur Kierach.