Brad Pitt przyznał, że od czasów collegu nie miał dnia bez kropli alkoholu. Ale, po rozstaniu z Angeliną Jolie postanowił wziąć się za siebie i zawalczyć o przyszłość.
Wstąpił więc do klubu AA, a teraz przyznaje, że półtora roku z grupą wsparcia było dla niego zbawienne: mógł się otworzyć i zaufać, że jego słowa nie zostaną użyte przeciwko niemu.
I faktycznie: żadna z osób, które uczestniczyły w terapii nigdy nie powiedziała ani słowa do mediów na temat Brada Pitta. Gwiazdor mógł liczyć na dyskrecję.
Siedziałem tam w kółku z wszystkimi innymi facetami i słuchałem ich opowieści – tak szczerych, jakich nigdy do tamtej pory nie słyszałem
– mówi Pitt.
Pitt podkreśla, że bardzo dużo dała mu możliwość opowiadania o ciemnych stronach jego życia bez oceniania.
To było bezpieczne miejsce, w którym nie było oceniania i sądów. Przestałem też obwiniać sam siebie
– mówi.