Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

"Wiedźmin" podbija świat. Bohater książek Sapkowskiego ma coraz więcej fanów

Choć premiery jeszcze nie było "Wiedźmin" zawłaszcza kolejne serca fanów. W tym roku na platformie Netflix pojawi się serial, ale Geralt już zdążył stać się globalnym bohaterem. Malkontentem odnośnie popularności Wiedźmina do niedawna pozostawał sam autor Andrzej Sapkowski. Teraz zmieni zdanie?

Autor:

Wiedźminowski Geralt pojawiał się w adaptacjach komiksowych, grach planszowych i karcianych oraz fenomenalnym cyklu gier komputerowych zrealizowanych przez CD Projekt.

Nie da się ukryć, że właśnie dzięki grom Wiedźmin zrobił furorę na Zachodzie, a po książki Sapkowskiego sięgnęli spragnieni dalszych wrażeń gracze.

Mieliśmy już też niefortunną adaptację filmową i serialową w reżyserii Marka Brodzkiego – wiedźmina zagrał w niej Michał Żebrowski – a nawet musicalu.

Jak pisze portal wprost.pl, niektóre z nich były po prostu przeniesieniem treści opowiadań do innego medium, inne – jak gry czy amerykańska seria komiksów publikowana przez wydawnictwo Dark Horse – twórczo rozwijały wątki prozy Sapkowskiego.

Opowiadania ze świata wiedźmina pisane przez innych autorów ukazały się nie tylko w Polsce (w tomie „Szpony i kły”), lecz również w Rosji („Opowieści ze świata wiedźmina”).

Świat stworzony przez Sapkowskiego ma bowiem tę zaletę, że można rozwijać go niemal w nieskończoność. Używając zachodniej terminologii, „Wiedźmin” stał się franczyzą, i to taką, za którą idą konkretne pieniądze. Trzy części produkowanej przez CD Projekt gry sprzedały się w nakładzie przekraczającym 33 miliony egzemplarzy

- podaje portal.

Netflix nie ujawnia budżetu serialu, lecz Lauren Hissrich zapewniała na Twitterze, że każdy odcinek będzie miał „epicką skalę” i dodała, że nakłady na seriale są naprawdę duże.

Malkontentem do niedawna pozostawał sam autor, Andrzej Sapkowski:

W Polsce nie da się filmować ani SF, ani fantasy, w ogóle nie umiemy tego robić. Nie ma środków, nie ma tradycji, nie ma umiejętności.

W „Historii i fantastyce” w 2005 roku mówił zaś:

W krajach Zachodu (…) fan zawsze wybierze w księgarni książkę znanego mu Anglosasa, a egzotyczne nazwisko autora odstręczy go od zakupu. Niestety, wiedzą o tym i wydawcy, dlatego mając w ręku książkę pochodzącą z „jakiejś Polski” lub „jakiejś Mołdawii” – nawet dobrą – dziesięć razy się zastanowią, nim wydadzą

Jednak dwa lata później ukazał się angielski przekład zbioru opowiadań „Ostatnie życzenie” oraz pierwsza część gry.

Teraz Sapkowski zmieni zdanie?

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, wprost.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Lifestyle