- Pokaz plakatów Andrija Jermolenki i Wojciecha Korkucia w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski mógłby nosić tytuł Achtung Russia, Achtung Putin lub po prostu Putin, idi na ch...
- mówi kurator pokazu Piotr Bernatowicz w wypowiedzi zamieszonej na stronie internetowej Zamku Ujazdowskiego.
- Każde z powyższych haseł jest słuszne, ale tytuł Dzień Zwycięstwa ma głębszy i ważniejszy sens. Odnosi się nie tylko do daty inauguracji pokazu – 9 maja, kiedy kremlowski zbrodniarz będzie szczerzył przerzedzone zęby swojej bandyckiej armii podczas groteskowej defilady w Moskwie, ale do oczekiwania i nadziei na prawdziwy dzień zwycięstwa, gdy Ukraina wspierana przez sojuszników ostatecznie pokona wroga. Ukraina w pewnym sensie już wygrała – bohaterski opór, jaki stawia naród ukraiński od początku inwazji, a który wspiera swoimi plakatami Andrij Jermolenko, jest zwycięstwem wolności nad imperialnym dyktatem i terrorem; cywilizacji nad barbarzyństwem. Wierzymy, że i ten dosłowny dzień zwycięstwa w końcu nadejdzie, że Putin zostanie pokonany, Ukraina odzyska zagrabione tereny, a słynny plakat Wojciecha Korkucia Achtung Russia, który powstał po zajęciu Krymu przez Rosję w 2014 roku wreszcie straci złowróżbną aktualność
- podkreśla kurator.
"Chcemy wbić szpilę"
O wystawie Bernatowicz mówił również w dzisiejszym paśmie porannym Telewizji Republika.
- Nie wiemy, co się wydarzy 9 maja. Zakładamy, że Putin będzie celebrował swoje groteskowe święto, a my poprzez wystawę chcemy wbić szpilę w propagandę. Andriej Jermolenko, to grafik-artysta, którego plakaty pokazywane na wystawie, są dziennikiem inwazji rosyjskiej, w ciekawej formie artystycznej (...) Walka artystyczna jest istotna, jako zagrzewająca do walki, pokazująca prawdziwy charakter inwazji
- powiedział.
- Sztuka, która akcentuje zbrodniczy charakter reżimu Putina, była kompletnie omijana. W sztuce dyskutowano o klimacie, a prawdziwe zagrożenia były przemilczane
- wskazał, podkreślając, że "to co obserwujemy na Ukrainie, to jest czyste barbarzyństwo, jak w III Rzeszy".
"Achtung Russia"
Na pokaz zapraszał również jeden z artystów, którego dzieła będzie można obejrzeć na wystawie Wojciech Korkuć.
- Za plakat "Achtung Russia" byłem obiektem zainteresowania prokuratury i interwencji ambasadora Rosji
- wyznał Korkuć na antenie Telewizji Republika, zaznaczając, że w przypadku agresji Rosji na Ukrainę nie mamy do czynienia z atakiem na jedno państwo, a na wartości europejskie oraz że obecnie "cała Rosja uczestniczy ludobójstwie".
Podkreślił także, że "społeczeństwo na polu artystycznej wrażliwości jest również podzielone".
- W Rosji propaganda cały czas działa pełną parą. Pewnie 9 maja będzie stworzona manipulacja medialna przez Rosjan, ale zwycięstwo jest w zasięgu Ukrainy
- skonkludował.