Świątynią berlińskich klubów jest Berghain, którego bywalcy są także znani z bezpretensjonalnego, dekadenckiego podejścia do mody oraz odpowiednio zblazowanej miny, która ułatwia wejście do środka mekki techno - podaje portal noizz.pl.
Jak donosi dziennikarz modowy Luke Leitch, podczas swojej ostatniej wizyty zauważył, że na parkiecie triumf święcą męskie legginsy zwane megginsami.
Leitch pisze, że w Berghain najbardziej zszokowała go nie tyle wszechogarniająca muzyka i rozpusta, lecz "fakt, że mężczyźni w każdym wieku i o różnej budowie ciała mieli na sobie tylko i wyłącznie legginsy".
Oczywiście legginsy nie od dziś pojawiają się w kolekcjach wielu projektantów w mniej lub bardziej ekstrawaganckich stylizacjach. W tym roku Tom Ford pokazał spodnie do jogi, a w ofercie sportowych marek legginsy (np. do biegania) to żadna nowość. Jednak wybieg zniesie wszystko, a trening rządzi się własnymi prawami, ale wyjście do klubu, czy nawet rano po bułki to zupełnie inna kategoria okazji. Ze względu na męską budowę ciała, obcisły dół budzi sporo kontrowersji
- pisze.
W Polsce, póki co, podobnego trendu nie stwierdzono.