Kłócimy się i nieustannie o coś walczymy, zamiast szanować tutaj nasz wspólny czas. Tulić się, śmiać, kreować. Budować piękne relacje z ludźmi. Ciągle zapominamy, że życie i śmierć są zawsze obok siebie
- rozpoczęła swój emocjonalny wpis piosenkarka.
Wczoraj o 2 nad ranem naszej strefy czasowej, słuchając w wyciszeniu analiz naukowców światowych przeraziłam się, że coś uderzyło w Naszą planetę. Lub że coś przecina tę planetę na pół. To były jedyne skojarzenia, jakie wtedy przyszły mi do głowy. Nie znałam takich dźwięków, jakie usłyszałam, ani takiego huku mimo, że od lat pracuję w trudnych głośnych warunkach. Nie zasnęłam już do rana.. Jestem ok. Ale Nashville nie.. Byłam i jestem nadal 1 milę(..) od strefy zniszczeń
- wyznała Górniak.
Po porannych wiadomościach uświadomiłam sobie, że nie zrobiłam w życiu ważnej rzeczy. Z głębi serca Przepraszam wszystkie osoby, które kiedykolwiek poczuły się przeze mnie urażone.Wszystkim pięknego dnia, jakby był Waszym pierwszym na długiej drodze życia. Kocham i Dziękuję za Was
- zakończyła poruszona Edyta Górniak.