„Nawet Muppety są dziś obraźliwe” - pisze „New York Post”. Kultowy serial, emitowany na platformie streamingowej Disney+, nadal dostępny jest dla widzów, choć ci najpierw muszą zapoznać się ostrzeżeniem o prezentowanych w show „obraźliwych treściach”. To nie pierwszy krok korporacji na drodze politycznej poprawności.
Disney wyprodukował pięć sezonów kultowego programu. Popisy Kermita, Panny Piggy czy misia Fozzie i ich sławnych gości można oglądać za miesięczną opłatę w wysokości 7 dolarów miesięcznie.
Fanów serii czekają zmiany. Każdy, kto zdecyduje się obejrzeć „The Muppet Show” na Disney +, najpierw zobaczy komunikat-ostrzeżenie przed „obraźliwymi treściami” oraz „złym traktowaniu ludzi i kultur”.
„Ten program prezentuje negatywne przedstawienia i/lub złe traktowanie ludzi lub kultur. Te stereotypy były błędne wtedy i są błędne teraz” - czytamy.
„Zamiast usuwać te treści, chcemy przyznać się do ich szkodliwego wpływu, uczyć się na nich i zainicjować rozmowę, aby wspólnie stworzyć bardziej integracyjną przyszłość”
- głosi komunikat.
Dalej Disney tłumaczy, że firma jest zaangażowana w „tworzenie historii o inspirujących i aspiracyjnych motywach, które odzwierciedlają bogatą różnorodność ludzkich doświadczeń na całym świecie”.
O znanej na całym świecie wytwórni głośno było również przed kilkoma dniami. Aktorkę Ginę Carano usunięto z bijącego rekordy popularności serialu Disneya „The Mandalorian” osadzonym w realiach uniwersum „Star Wars”, przez swoje poglądy.
Czara goryczy przelała się jednak, gdy aktorka w kilku wpisach na Twitterze odniosła się do wyborów prezydenckich w USA. Pisała między innymi, że mogło dojść do fałszerstwa wyborczego, a także ostro krytykowała Demokratów.
Studio Lucasfilm Walta Disneya poinformowało, że nie będzie już współpracować z aktorką po tym, jak na Instagramie porównała prześladowania Żydów w nazistowskich Niemczech do traktowania ludzi o konserwatywnych poglądach politycznych.