Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

To już 10 lat od śmierci Zbigniewa Zapasiewicza. "Był kwintesencją aktorstwa i teatru"

Dzisiaj mija 10. rocznica śmierci Zbigniewa Zapasiewicza, o którym mówiono, że był kwintesencją aktorstwa i teatru. W filmach Zanussiego wykreował bohatera symbolizującego uwikłania polskiego inteligenta - pisano o jednym z najwybitniejszych powojennych aktorów polskich.

Autor:

"Tworzył wokół siebie przestrzeń niesamowitej refleksji, intelektu, a rozmowa z nim to była prawdziwa rozkosz"

– wspominał reżyser Krzysztof Zanussi, z którym Zapasiewicz przyjaźnił się blisko 40 lat. "To, że umiem poskładać trzy fakty do kupy, jeszcze nie znaczy, że jestem intelektualistą" - skromnie prostował aktor w rozmowie z "Przekrojem" w 1993 r.

"On był bardzo wyciszony, nie słyszało się o nim żadnych sensacji. Był po prostu godnym człowiekiem" - powiedziała Beata Tyszkiewicz. Michał Żebrowski twierdzi, że "był wielkim człowiekiem". "Aktor osobny. Nie chodzi o to, czy większy od innych, czy największy, ale o to, że był kwintesencją aktorstwa i teatru" - mawiał reżyser Jerzy Jarocki.

"Znałam go ponad 50 lat. Byłam asystentką Erwina Axera, a Zbyszek jego aktorem. Już wtedy wyróżniało go rzemiosło pokropione przez pana Boga talentem. Doskonale wiedział, w którym miejscu zrobić pauzę, machnąć ręką, zrobić krok do przodu. Najbardziej lubię te jego role, w których bez żadnych zewnętrznych atrybutów na oczach widzów przechodzi metamorfozę. Od czasu do czasu był bankieciarzem"

- wspominała reżyser Izabella Cywińska.

"Od strony czysto profesjonalnej, poza jak najwszechstronniejszym opanowaniem warsztatu, obowiązkiem aktora jest wyzbycie się kokieterii, wszelkiej skłonności do ekshibicjonizmu i obrona na scenie każdej postawy ludzkiej"

- wyjaśnił sam Zapasiewicz w wywiadzie dla "Teatru".

Zapasiewicz zagrał ponad 70 ról filmowych. Widzowie do dziś pamiętają jego kreacje m.in. w „Barwach ochronnych", "C.K. Dezerterach" i "Ziemi obiecanej".

Otaczała go sława estety i arystokraty ducha. Nie tylko studenci nazywali go Mistrzem.

Gdy nagle dopadły go dotkliwe bóle, pojechał do szpitala onkologicznego. "Niestety, już z niego nie wyszedł. We wtorkowy wieczór całą Polskę zmroziła wiadomość o jego nagłej śmierci. – To jest szok! Ogromna strata! – tylko tyle zdołał powiedzieć Andrzej Łapicki, gdy dowiedział się o śmierci swojego kolegi w kilka godzin po tym smutnym wydarzeniu" - napisał "Fakt". Jeszcze 28 czerwca Zapasiewicz grał w spektaklu "Słoneczni Chłopcy" w reż. Macieja Wojtyszki w Teatrze Powszechnym.

14 lipca 2009 r., po trzech dniach pobytu w szpitalu, 74-letni aktor zmarł na raka wątroby. W następnym sezonie miał otworzyć nową Scenę 200 Teatru Powszechnego rolą Hamma w "Końcówce" Becketta.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Lifestyle