Dyrektor generalny Lasów Państwowych przypomniał, że w wyniku nawałnic, które przeszły nad Polską w nocy z 11 na 12 sierpnia br. uszkodzonych zostało niemal 80 tys. ha lasów, z czego połowa została zniszczona zupełnie i musi być odnowiona w całości, a powalonych i połamanych drzew jest blisko 10 mln m sześc.
Jak ocenił Tomaszewski, nawałnice były "klęską dziejową".
"Zgodnie z programem przyjętym przez nas (...) prace w zakresie uprzątania tego wielkiego klęskowiska obejmującego 25 nadleśnictw postępują zgodnie z planem"
- powiedział. Poinformował, że tereny te są uporządkowane już w 15-20 proc., a do końca roku planowane jest uprzątnięcie i przygotowanie do zalesienia 30 proc. klęskowiska.
Jak mówił "w tej chwili codziennie na terenie klęskowiska pracuje blisko 300 harwesterów". "Mamy do czynienia z dużą solidarnością europejską - pracują Estończycy, Chorwaci, Finowie, Czesi" - dodał.
Podkreślił, że "fatalna pogoda" nie sprzyja pracom porządkowym. "Jest dużo opadów i w związku z tym ta robota, zwłaszcza jeżeli chodzi o transport, jest niezwykle uciążliwa" - tłumaczył.
Tomaszewski powiedział, że "olbrzymie ilości środków" Lasy Państwowe wydają na porządkowanie i przystosowanie dróg leśnych i publicznych do wywozu drewna. "Olbrzymie ilości materiałów wykładanych jest na te drogi i płyty (...). Oczywiście przyjdzie czas na głęboki remont, odtwarzanie wielu dróg, ale w tej chwili na bieżąco pracujemy nad utrzymaniem i udrożnieniem naszej wewnętrznej komunikacji, żeby transport odbywał się rytmicznie" - wskazał.
Szef LP poinformował, że udało się uruchomić bocznice kolejowe i zapowiedział, że będzie się kontaktował z ministrem odpowiedzialnym za kolejnictwo, a także z PKP w celu pomocy w podstawieniu wagonów, które pomogą w wywozie powalonego drewna. "Transport kolejowy jest najbardziej skutecznym sposobem wywożenie drewna" - dodał.