Koterski opowiadał o swoich pielgrzymkach i nawróceniu. Mówił, że wybrał się ostatnio do Medjugorie, gdzie przyjeżdża się "na specjalne zaproszenie Matki Boskiej". Dodał, że Bóg pomógł mu 5 lat temu w wyjściu z ciężkiego uzależnienia, z którym zmagał się od 14 roku życia.
Nie pomagały mi żadne terapie, żadne ośrodki. Pięć lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby odebrał tę obsesję picia i ćpania i on rzeczywiście to zrobił
- opowiadał Koterski.
Mógłbym zapytać, dlaczego Bóg wcześniej mnie nie uwolnił, dlaczego doświadczył mnie tyloma cierpieniami. Myślę sobie, że tak miało być. Dzisiaj czuję wdzięczność
- przyznaje aktor.
Michał Koterski mówił również, że cud jest codziennie wokół nas, tylko go nie zauważamy. Dla niego cudem było przyjście na świat jego syna, Fryderyka.
Nie przeżyję za niego życia. Jedyne, co mogę zrobić, to otoczyć go miłością. Ja tej miłości doświadczyłem, mimo że moi rodzice się bardzo szybko rozwiedli, to zawsze czułem się kochany, a dla dzieci to jest najważniejsze
- podkreślił.