Już Platon uważał, że „bez poznania śmieszności nie można realnie rozumieć powagi, a w konsekwencji nie osiąga się pełnego poznania, jeśli nie wychwyci się kontrastu obydwóch elementów”. Bowiem żart i powaga są rodzeństwem. W XX w. wybitny teolog Hugo Rahner sądził podobnie: „Nie tylko powaga umie sięgnąć do rdzenia istoty, o wiele łatwiej i częściej sięgają aż do głębi żart, radość, dowcip, poczucie humoru”.
Jednym ze skutecznych sposobów odpowiedzi na niedorzeczne prośby, jest bardzo poważne potraktowanie zaistniałej sytuacji.
Tam moja władza nie sięga
Gdy Michał Anioł malował „Sąd Ostateczny”, jeden z kardynałów stwierdził, że artysta umieścił go wśród potępionych. Prosił więc Leona X o interwencję u malarza. Na co papież, zgodnie z teologią, powiedział: – Gdyby Michelangelo przedstawił cię w czyśćcu, mógłbym coś dla ciebie zrobić. Ale do piekła władza moja już nie sięga.
„Anegdoty niepoświęcone”, wybór i opracowanie ks. Jan Kracik, Kraków 2012 s. 7,14.