Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Szkołę rzucił. Był elektrykiem, pracował w zakładzie pogrzebowym. Rod Stewart kończy 75 lat!

W styczniu 75. urodziny obchodzi Rod Stewart - brytyjski wokalista popowy, obecny na scenie od lat 60. XX wieku. Znany z hitów "Da Ya Think I'm Sexy" i "Sailing" muzyk, który sprzedał do tej pory 250 mln płyt, ogłosił niedawno, że zmaga się z poważną chorobą. Nie zamierza jednak rezygnować z kariery.

Autor:

Urodzony 10 stycznia 1945 r. w Londynie Rod Stewart przestał chodzić do szkoły już w wieku 15 lat. Jak przyznaje w książce „Rod. Autobiografia” (polskie wyd. Pascal, 2013), nie myślał o karierze muzycznej, bo panicznie bał się wystąpień publicznych. Nie mając na siebie pomysłu, trafił do fabryki tapet, skąd wyrzucono go, gdy tylko wyszło na jaw, że jest daltonistą. Próbował też swoich sił jako elektryk i montażysta ram do obrazów w zakładzie pogrzebowym. Nieprawdą jest jednak plotka, że pracował jako grabarz. Nie dementował jej tylko dlatego, że – jak pisze w swojej biografii - „ten mroczny i tajemniczy epizod mógł stanowić całkiem niezłe tło dla jego historii”. Jedyny związek z muzyką, jaki mógł mieć w tamtych czasach, to wielka sympatia dla Ala Jolsona – pianisty, autora piosenek i komika, aktora pierwszego w historii kina filmu z dźwiękiem „Śpiewak jazzbandu” w reż. Alana Croslanda – którą dzielił z rodzicami i czwórką rodzeństwa.

Karierę rozpoczął dopiero na początku lat 60. XX w. w ekipie folkowego piosenkarza Wizza Jonesa, towarzysząc mu w trasie koncertowej po Europie. Został wtedy jednak aresztowany za włóczęgostwo i deportowany do Anglii. W 1963 r. dołączył do rhythm’n’bluesowej grupy Jimmy Powell & the Five Dimension, w której śpiewał i grał na harmonijce, ale nie zagrzał tam długo miejsca i przez kolejne dwa lata przechodził z zespołu do zespołu.

Przełom nastąpił w 1965 r., kiedy dołączył do zespołu Steampacket, rozgrzewającego publiczność na koncertach The Rolling Stones i The Walker Brothers. To z nim w 1966 r. nagrał pierwszy album, a gdy grupa się rozpadła próbował szczęścia w modnym wtedy repertuarze bluesowym. Przez trzy lata śpiewał też w The Jeff Beck Group, która mimo krótkiej działalności zdobyła ogromną popularność. Równolegle do gry w zespole The Faces rozpoczął występy solowe.

Jednak dopiero jego trzeci album „Every Picture Tells a Story” wzbudził większe zainteresowanie. Wtedy artysta już na dobre porzucił bluesa, a zajął się wykonywaniem rocka – zarówno w wersji szybkiej i tanecznej, jak i refleksyjnej, balladowej. Gdy jego utwory „wskoczyły” już na szczyty list przebojów, zaczął się też skłaniać ku soft rockowi i muzyce pop, w którą wplatał elementy disco. W jego piosenkach z XX w. słychać nawet wpływy wokalistyki jazzowej.

Pierwszy solowy album Roda Stewarta został wydany w 1969 r. W USA nosił nazwę „The Rod Stewart album”, a w Europie „An Old Raincoat Won’t Never Let You Down” i był zestawem ośmiu rockowych utworów. Następnie w 1970 r. pojawiła się płyta „Gasoline Story” , a rok później „Every Picture Tells a Story”, która uplasowała się na pierwszym miejscu zestawienia najlepiej sprzedających się albumów w Wielkiej Brytanii. Hitem stała się wówczas piosenka „Maggie May” z tego albumu. Płytę „Never Dull a Moment” krytyka przyjęła z nieco mniejszym entuzjazmem, ale kolejna – „Smiler” znów znalazła się na szczytach zestawień. Podobnie było z „Atlantic Crossing”, która zasłynęła dzięki hitowi „Sailing”.

Między rokiem 1978 a 1989 Stewart skierował swoje poszukiwania ku rytmom disco. Na płycie „Blondes Have More Fun” (1978) wylansował piosenkę „Do Ya Think I’m Sexy”. Album „Tonight I'm Yours” osiągnął status platynowej płyty. Za piosenkę „Downtown Train” z płyty „Out of Order” Stewart otrzymał nominację do nagrody Grammy.

Lata 2002-2005 to z kolei czas publikacji jego czterech albumów składających się na słynny „The Great American Songbook”. Na pierwszym z nich „It Had to Be You”, znajdują się typowe amerykańskie standardy z lat 30. XX wieku. Druga płyta „As Time Goes By” to duety wokalisty m.in. z Cher i Queen Latifah. Na płycie trzeciej „Stardust” zawarte zostały standardy jazzowe i swingowe amerykańskiej muzyki rozrywkowej lat 20, a czwartą Stewart nagrał w towarzystwie Eltona Johna, Chaki Khan i Diany Ross.

Według szacunków znawców rynku muzycznego Rod Stewart w ciągu swojej kariery sprzedał łącznie ponad 250 mln singli i płyt. Przez ponad 50 lat zdobył wiele poważnych nagród, m.in. Grammy w kategorii Living Legend, nagrodę „New York Times'a” dla bestsellerowego autora i ASCAP Founder Award. W 2016 r. został uhonorowany przez brytyjskiego księcia Williama tytułem szlacheckim za osiągnięcia artystyczne oraz działalność charytatywną.

Zdarzały się też nagrody w zupełnie innej dziedzinie jak np. drugie miejsce w rankingu na najseksowniejszy utwór miesięcznika „Billboard” dla piosenki „Tonight's The Night” i dziesiąte miejsce dla „Da Ya Think I'm Sexy”.

W Polsce Rod Stewart pojawił się pięć razy. Po raz pierwszy w 2007 r. zagrał w Gdańsku podczas koncertu „Przestrzeń wolności” z okazji rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Cztery lata później śpiewał na toruńskiej Motoarenie, a w 2013 r. na Stadionie Miejskim w Rybniku. W 2016 r. zagrał koncert w Łodzi w ramach trasy „The Hits”, a w 2019 r. w krakowskiej Tauron Arenie.

Aktualną trasę koncertową Rod Stewart zakończy w listopadzie 2020 r. w Stanach Zjednoczonych. Tym razem jednak ominie Polskę.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Lifestyle