Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Syna urodziła w wieku 43 lat. Kożuchowska wyznaje: Ocknęłam się w ostatniej chwili

Decyzję o ciąży odkładała wielokrotnie. Dziś przyznaje, że niewiele brakowało, a zaprzepaściłaby szansę na zostanie matką. - Ocknęłam się w ostatniej chwili - wyznała.

Autor:

Małgorzata Kożuchowska 6 lat temu po raz pierwszy została mamą. Na świat przyszedł syn Jan Franciszek, owoc związku z dziennikarzem Bartłomiejem Wróblewskim.

Ocknęłam się w ostatniej chwili i zawalczyłam o dziecko. Byłam o krok od tego, żeby przegapić szansę na macierzyństwo. Tuż po porodzie położono Jasia na mojej piersi. Spojrzeliśmy sobie w oczy i zrozumiałam, że stał się cud, jestem jego częścią

- wyznała w "Twoim Stylu". 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kocham to zdjęcie❤️❤️❤️ 2018, Nowy Jork, muzeum MOMA, Picasso „Panny z Awinionu”...i zachwycony czteroletni Jaś... Jak inaczej patrzę na to zdjęcie z dzisiejszej perspektywy domowej kwarantanny. To jeszcze będzie możliwe, ale...teraz bądźmy odpowiedzialni! Stosujmy się do odgórnych zaleceń! Zostańmy w domu! Wspierajmy się! Pomagajmy sobie! Nie narażajmy zdrowia naszych bliskich przez lekkomyślne zachowania! Doceniajmy i szanujmy pracę tych, którzy nie mogą zostać w domu! Przestrzegajmy zasad higieny! Nie powtarzajmy niesprawdzonych informacji! Tylko w ten sposób możemy zatrzymać epidemię i wrócić do normalności! Głęboko w to wierzę!#zostańwdomu #koronawirus @themuseumofmodernart #motherandson #art #beresponsible #betogether #stayhome #familytime Wiarygodne informacje tylko tu: @ministerstwo_zdrowia @gis_gov_pl @premierrp

Post udostępniony przez Małgorzata Kożuchowska (@malgorzatakozuchowska_)

Gdy syn pojawił się na świecie, musiała zmagać się z wieloma trudnościami, ale dała radę.

Tłumaczyłam sobie: Jestem karmiącą mamą, nie mogę zostać w domu i zajmować się tylko dzieckiem, więc mam prawo wyglądać, jak wyglądam. I już. Pamiętaj, że od lat, kręcąc choćby "Rodzinkę.pl", jestem zobligowana kontraktami. Ekipa serialu i tak pauzowała jeden sezon przez moją zagrożoną ciążę. I wszyscy przebierali nogami, czekając na to, kiedy wrócę. Rozumiałam to. Ludzie nie mają pracy, za to mają domy, rodziny i kredyty. Jak się powiedziało "A", trzeba powiedzieć i "B". Ekipa czekała, dziecko płakało, a grać musiałam…

- wspominała w "Vivie".

Są kobiety, którym macierzyństwo przychodzi łatwo, organicznie. Ja nie miałam takiego szczęścia. Poza tym już moja ciąża była trudna. Byłam na lekach, spuchnięta, przytyłam. Przez ponad rok nie mogłam do siebie dojść. Zawsze byłam raczej szczupła, a tu nic nie mogłam zrobić. Małgosi matce to nie przeszkadzało. Małgosi aktorce - już tak. Każdy kostium był dla mnie za mały, we wszystkim wyglądałam źle. A tu plan, zdjęcia, konferencje prasowe… Machina jedzie rozpędzona jak pociąg. Musiałam to w sobie przełamać, oswoić, przestać się przejmować

– powiedziała w rozmowie z "Vivą!" Małgorzata Kożuchowska.  
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, radiozet.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane