Przez kilka dni po huraganowym wietrze, który w górach osiągał prędkość do 150 km na godzinę, wiele szlaków było niedrożnych z powodu powalonych drzew. Na niektórych nadal trwają prace związane z usuwaniem wiatrołomów.
Według wstępnych szacunków na terenie TPN wiatr powalił ok. 8 tys. drzew, przeważnie świerków, z tego 80 proc. na wschód od Jaszczurówki po Łysą Polanę.
Na drogę prowadzącą nad Morskie Oko spadło blisko 60 drzew. Zniszczyły część punktów biletowych, tablic informacyjnych i mostów. Duże spustoszenie wiatr poczynił także w dolinach Chochołowskiej i Lejowej, gdzie wywrócił lub uszkodził co najmniej tysiąc drzew.
Największe spustoszenie huraganowy wiatr poczynił w tatrzańskich latach w grudniu 2013 r., kiedy wiało z prędkością do 200 km/h. Wówczas z wiatrołomów pozyskano 57 tys. m sześc. drewna. Wcześniej wielki kataklizm dotknął tutejsze lasy w 1968 r.