– Zawsze tak było, że mogłam polegać na tacie
– mówi agencji Newseria Barbara Kurdej-Szatan.
Kurdej-Szatan wspomina, że mama zadbała o to, by rozwijać u niej zdolności wokalne, muzyczne i taneczne, a tata skupił się na aktywności fizycznej.
– Jeździliśmy wszędzie razem, na narty, pływać
– mówi Janusz Kurdej.
– Tata nas uczył, mnie i moją siostrę jeździć na nartach, na rowerze. Zadbał o to, żebyśmy były aktywne fizycznie
– mówi Barbara Kurdej-Szatan.
Mama z kolei odpowiadała za dbałość o rozwój artystyczny córki.
– Tak się rodzice podzielili, ale tak naprawdę zewsząd chyba się zebrał u nas ten talent
– mówi aktorka.
Janusz Kurdej przyznaje, że nie lubi publicznych występów i zazwyczaj w takich sytuacjach zżera go trema. Tym razem kamery i chęć dotrzymania córce kroku sprawiły, że stres ustąpił. W odcinku „Tańca z gwiazdami” para zatańczyła rumbę.
– Była lekka trema na próbie kamerowej, a później było już kompletnie na luzie
– mówi Janusz Kurdej.
– Tata zaprezentował się świetnie i jestem z niego bardzo dumna. Ale byłam naprawdę zadziwiona, że na takim luzie. Chociaż widziałam w nim emocje i podekscytowanie tą całą machiną
– mówi Barbara Kurdej-Szatan.