W ramach kończącego się Nowojorskiego Tygodnia Mody w środę odbył się pokaz kolekcji Marca Jacobsa na sezon jesień-zima 2020/2021. Sensację wzbudziło pojawienie się w finale modowego show Miley Cyrus. Gwiazda zaprezentowała się na wybiegu w odważnej, monochromatycznej stylizacji - piosenkarka miała na sobie czarne spodnie z szerokimi nogawkami oraz stanik. Całość dopełniły długie skórzane rękawiczki, szpilki, wytworny naszyjnik oraz ekstrawagancka kurtka pokryta wzorem zebry, którą Cyrus nonszalancko trzymała w dłoni.
Występ gwiazdy spotkał się z ciepłym przyjęciem fanów. Na Instagramie artystki, którą obserwują rekordowe 104 mln użytkowników, pod opublikowanym przez nią filmikiem z pokazu zaroiło się od entuzjastycznych komentarzy. Post zyskał uznanie także wśród sławnych przyjaciół Cyrus - dość wspomnieć Hailey Bieber, która w komentarzu nazwała Miley "królową".
"Wyglądasz cudownie skarbie"
- wtórował jej Nathan Westling, transgenderowy model, który również wziął udział w środowym pokazie.
Obecność piosenkarki na wybiegu była swego rodzaju hołdem dla Marca Jacobsa. Wielokrotnie przyznawała ona w wywiadach, że jest wielką fanką projektów amerykańskiego designera.
"Często współpracuję z Markiem Jacobsem. Miałam również zaszczyt zainspirować go do stworzenia niektórych jego dzieł"
- zdradziła Miley Cyrus w rozmowie z "HungerTV". Gwiazda dodała, że projektant był dla niej mentorem.
"W pewnym sensie wprowadził mnie do świata mody, kiedy miałam 16 lat. Wtedy zaczęłam uczyć się od niego. Dzięki niemu wiem, że w życiu chodzi o to, by mieć wokół siebie odpowiednich ludzi"
- wyznała.