Magdalena Różczka od ponad 15 lat konsekwentnie angażuje się w działalność charytatywną, skupiając się na pomocy dzieciom z domów dziecka oraz wsparciu rodzin zastępczych i adopcyjnych. Teraz aktorka i założycielka Fundacji Ukochani zwraca uwagę na temat, który wciąż bywa bagatelizowany – FAS i FASD, czyli alkoholowy zespół płodowy oraz spektrum jego zaburzeń.
O nowej kampanii społecznej opowiedziała w piątkowym wydaniu programu halo tu polsat. W studiu towarzyszyła jej Małgorzata Korolczuk z organizacji FASmisja, która od lat działa na rzecz osób dotkniętych skutkami prenatalnej ekspozycji na alkohol.
Rozmowa dotyczyła realnych konsekwencji picia alkoholu w ciąży. FAS i FASD wiążą się m.in. z charakterystycznymi zmianami w rysach twarzy, zaburzeniami wzrostu, trwałymi uszkodzeniami układu nerwowego, trudnościami w nauce oraz problemami z zachowaniem. Są to zmiany nieodwracalne.
„Naszym celem jest uświadamianie młodzieży, jakie konsekwencje niesie picie alkoholu w ciąży oraz dlaczego wiedza o FASD jest tak ważna w kształtowaniu odpowiedzialnych postaw”
– zaznacza Różczka. Aktorka przywołuje dane, które – jak mówi – stały się dla niej impulsem do działania. – „FASD dotyczy 2 proc. dzieci w Polsce. To więcej niż dzieci z zespołem Downa”.
Różczka stanowczo rozprawia się także z jednym z najbardziej szkodliwych mitów.
„Trzeba głośno mówić, że w trakcie ciąży nie ma bezpiecznej dawki alkoholu”
– podkreśla. Zwraca też uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie rodzin dysfunkcyjnych. „Dzieci z FAS to nie tylko dzieci z trudnych środowisk. Najmniejsza dawka alkoholu może skutkować zespołem alkoholowo-płodowym”.