Michał Wiśniewski postanowił wyrazić swój sprzeciw wobec tego, "co dzieje się w kraju" i stworzył obrzydliwą piosenkę. Śpiewa w niej m.in. o "całowaniu prezesa w d..ę", żeby się mu przypodobać i, co za tym idzie, dobrze "ustawić", a w klipie pokazuje goły tyłek.
Choć nazwisko prezesa partii rządzącej nie pada, wiadomo, że chodzi o Jarosława Kaczyńskiego.
W poście na Instagramie Wiśniewski wyznaje, że słowa utworu pod znamiennym tytułem "Prezes", są "brzydkie, gęste, chamskie i obleśne".
Ten tekst jest brzydki, gęsty, chamski i obleśny. Ma ukazać frustrację zwykłego porządnego człowieka na totalną obłudę układów społeczno-politycznych wszystkich maści (!), choć z dość mocno widoczną egzemplifikacją. Wstydzimy się tych emocji i ich sposobu wyrażania
i przeraża nas to, że to może być konieczny i jedyny sposób na przedarcie się do zakłamanych umysłów wielu ludzi. ALBO I NIE
- pisze Wiśniewski.
Poniżej możecie zobaczyć owo "dzieło":