Dorota Szelągowska od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji. Karierę zaczynała jeszcze jako nastolatka w kultowym „Rowerze Błażeja”, później na dobre zadomowiła się w TVN dzięki programom wnętrzarskim, takim jak „Dorota was urządzi” czy „Domowe rewolucje”. Od niedawna ocenia też kulinarne zmagania młodych uczestników w „MasterChef Nastolatki”.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Celebrytka chętnie opowiada również o życiu prywatnym. Jest córką Katarzyny Grocholi, matką dwójki dzieci i od blisko dwóch lat partnerką gdańskiego biznesmena Wojciecha Wysockiego. Tym razem jednak nie miłość ani telewizja znalazły się w centrum uwagi, lecz decyzja dotycząca wychowania najmłodszej córki.
W rozmowie z Justyną Mazur-Kudelską w podcaście „Ładne bebe” Szelągowska ujawniła, że siedmioletnia Wanda nie uczęszcza na lekcje religii. Jak zaznaczyła, nie wynika to z braku wiary.
- Wanda np. nie chodzi na religię katolicką do szkoły, mimo tego, że ja byłam dosyć mocno wierzącą katoliczką. Mimo tego, że wierzę w Boga
- powiedziała.
Dlaczego więc decyzja o rezygnacji z zajęć? Zdaniem celebrytki problemem jest sam przekaz.
- Dlatego że dopiero w dorosłości zdałam sobie sprawę z tego, że wysyłanie dziecka gdzieś, gdzie ma pójść i uderzając się w pierś, mówić: "Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina", jest po prostu złe na poziomie fizycznym i psychicznym
- stwierdziła.
Szelągowska podkreśla, że nie chce odbierać córce prawa wyboru w przyszłości.
- I to nie chodzi w ogóle o religię, bo jeżeli ona zdecyduje w którymś momencie, że to jest jej religia, niech w to idzie. Ale jak możemy mówić dzieciom, że mają winę? (…) ja nie chcę, żeby moja córka mówiła, że wszystko jest jej winą
- dodała.