Koncert Piotra Bukartyka na dawnym lotnisku Makowice-Płoty (Zachodniopomorskie) zakończył w nocy z soboty na niedzielę 27. Pol'and'Rock Festival. Trzydniowy festiwal odbywał się po raz pierwszy w hybrydowej formie.
Tradycyjnie, na zakończenie festiwalu na scenie pojawił się Piotr Bukartyk wraz z utworem "Z tylu chmur" wykonywanym przez festiwalowiczów. "Bez pretensji, bez focha, bez hejtu" - powiedział szef Pol'and'Rock Festival Jerzy Owsiak. "Tak powinno być na co dzień. Z kolorowymi flagami, z niebem nad nami, w otoczeniu przyjaciół" – dodał.
"Dzisiaj na świecie nikt nie zrobił takiego festiwalu jak my. Możemy być dumni z tego, co zrobiliśmy" - podkreślał Owsiak. Czy rzeczywiście? Polecamy nasz niedawny tekst opisujący nienawistne i prymitywne okrzyki tłumu, podjudzanego ze sceny przez jednego z "artystów".
Nowe miejsce, hybrydowa formuła wydarzenia oraz dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo uczestników, przy jednoczesnym ograniczeniu liczby festiwalowiczów i zachowaniu rozmachu wydarzenia sprawiły, że o tegorocznej edycji Pol’and’Rock Festival można mówić jako o światowym pionierze podobnych wydarzeń w nowej rzeczywistości – poinformowały służby prasowe festiwalu. Dodały, że dzięki hybrydowej formie wydarzenia festiwalowicze brali udział w imprezie tradycyjnie, słuchając muzyki na lotnisku, a także wirtualnie na całym świecie. Nie nadmieniono, że festiwal "tylko dla zaszczepionych" był porażką frekwencyjną.
27. Pol’and’Rock Festival odbywał się na nieczynnym lotnisku Makowice-Płoty w Zachodniopomorskiem, po raz pierwszy w tym miejscu. Organizatorzy zdecydowali o udostępnieniu 20 tys. wejściówek i o zastosowaniu formy hybrydowej – koncerty i spotkania dostępne były online m.in. na kanale YouTube festiwalu. W namiocie Akademii Sztuk Przepięknych odbywały się ponadto spotkania m.in. z aktorami i podróżnikami, a także nocne koncerty. Uczestnicy festiwalu mogli też brać udział w licznych warsztatach.