Ten artysta nie wchodził nigdy na polityczne barykady, ani nie śpiewał głosem organizacji politycznych. W swoich piosenkach opowiadał prawdę młodego człowieka, który najpierw pośród siermięgi socjalizmu, a później w tak szybko i często po omacku zmieniającej się Polsce, po prostu chciał pozostać wiernym sobie. Żyć po swojemu, kochać po swojemu, oddychać wolnym powietrzem
– mówiła w laudacji prezes Fundacji im. Przemysława Gintrowskiego, Katarzyna Gintrowska.
Nagroda im Przemysława Gintrowskiego przyznana Zygmuntowi Staszczykowi #koncertgintrowski #muniek pic.twitter.com/5bfOYhfQOz
— Aleksandra Malejonek ?? (@AMalejonek) December 9, 2019
Połowa lata 90., ulica Czarnomorska, warszawskie Stegny, upał. Stoi Przemek z Jackiem Kaczmarskim, ćmią sobie fajeczki. Przybiliśmy sobie piątki, zaczęliśmy tak sobie rozmawiać jak to chłopaki na ulicy i tak sobie pomyślałem wtedy: niesamowita historia, w jakiej fantastycznej drużynie stoję na tej ulicy. Niech ta nagroda będzie stemplem w tej całej sytuacji
– mówił Muniek Staszczyk odbierając nagrodę.
Dziękuję serdecznie, piękna rzecz, postawię w szacownym miejscu
– dodał muzyk.
To czwarta edycja Nagrody im. Przemysława Gintrowskiego. Poprzednimi laureatami byli Antonina Krzysztoń, Jan Polkowski, Stanisława Celińska (2016.), Ewa Błaszczyk i Franciszek Pieczka.
Wręczenie wyróżnienia odbyło się w czasie X Jubileuszowego Koncertu Galowego „Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie”.