Marcelina Szlachcic mimo młodego wieku dobrze radzi sobie w świecie show-biznesu. Przyznaje, że dzięki wsparciu najbliższych nie przejmuje się opinią innych i konsekwentnie realizuje plany. Rodzice na początku muzycznej drogi wytłumaczyli jej, że internetowy hejt, który często spotyka osoby publiczne, najczęściej wynika z zazdrości.
– Dużo dały mi rozmowy z moimi rodzicami. Tłumaczyli, że ludzie mogą mi zazdrościć, ponieważ nie mieli okazji doświadczyć tego, co ja. Dzięki nim zrozumiałam, że to normalne. To sprawiło, że się uodporniłam
– mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Marcelina Szlachcic.
Wokalistka wspomina, że bardzo pomocne okazały się również rady od Dawida Kwiatkowskiego, który pracuje w branży muzycznej już od kilku lat i bardzo dobrze ją zna.
– Rozmawiałam też z innymi osobami. Dawid tłumaczył nam, że hejt na pewno się pojawi i żebyśmy się tym nie przejmowali. Wiele osób z wytwórni, których nie widać w telewizji, powtarzało nam dokładnie to samo
– zwraca uwagę.
Szlachcic przyznaje, że najwięcej niepochlebnych komentarzy spadało na nią, gdy odpadła z programu. To nie przeszkodziło jej jednak w spełnianiu marzeń. Obecnie wokalistka bardzo intensywnie pracuje – koncertuje i przygotowuje materiał na pierwszą płytę.
– Największy hejt spadł na mnie po tym, gdy przegrałam podczas bitwy. Piosenka wyszła mi wtedy nie najlepiej. Jednak nie przejmowałam się tym. Ten etap jest już za mną i teraz zaczyna się nowy rozdział
– tłumaczy Marcelina Szlachcic.