Rosjanin Sergey Koudryavtsev do Wielkiej Brytanii, w której mieszkał już od lat, przeprowadził się zaraz po rozwodzie.
Do tego ostatniego zaś doszło, ponieważ mężczyzna miał niemałą obsesję na punkcie swoich psów. Kiedy zachorowały i trzeba było je uśpić, winą obarczył swoją żonę.
Tym razem znowu pies stał się przyczyną konfliktu ale finał był makabryczny.
Z informacji „The Guardian” wynika, że mężczyzna pokłócił się ze swoimi rodzicami o opiekę nad psem - mastifem Enzo.
48-latkowi nie podobało się, że otwierają oni okno, przez co zwierzę mogłoby się przeziębić, a i tak miało już infekcję zęba. Początkowo doszło tylko do ostrej wymiany zdań. W pewnej chwili Sergey Koudryavtsev chwycił nóż i śmiertelnie ranił zarówno matkę, jak i ojca
- podaje portal wprost.pl.
Jak pisze dalej, trzy dni po brutalnym morderstwie 48-latek sam zgłosił się na policję. Poinformował londyńskie służby, że zabił swoich rodziców w ich apartamencie w Kensington przy Appleford Road. Kiedy policjanci przybyli na miejsce, znaleźli matkę mężczyzny Tatianę w wannie. Ciało ojca Vladimira znajdowało się w sypialni.
Podczas procesu mężczyzna został przebadany psychiatrycznie. Specjaliści stwierdzili, że był on poczytalny w momencie popełniania zbrodni. Sergey Koudryavtsev w trakcie składanie zeznań przyznał się do winy, jednak jak stwierdził, nie czuł się winny i zabił ich z pełną świadomością i premedytacją.
Podkreślał, że „przez ostatnie 17 lat ćwiczył sztuki walki z użyciem noża, a od blisko czterech miesięcy fantazjował o zabiciu rodziców”. Jego adwokat Anthony Orchard podkreślał przed sądem, że rodzice 48-latka chorowali na nowotwór i zostało im zaledwie kilka tygodni życia. Co ciekawe, fakt ten miał wpływ na wysokość wyroku. W trakcie procesu wyszło również na jaw, że matka Rosjanina trzy dni przed śmiercią powiedziała, że boi się syna, ponieważ zachowuje się niepokojąco
- czytamy.
Brytyjski sąd skazał go na 26 lat pozbawienia wolności.