Magda Umer zmarła 12 grudnia 2025 roku w wieku 76 lat. Wiadomość o jej śmierci przekazali najbliżsi w mediach społecznościowych, a pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy fanów, dla których była kimś więcej niż artystką.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
„Dzisiaj po południu odeszła nasza ukochana Mama i Babcia. Uwielbiała tu zaglądać i pisać”
– napisali bliscy Magdy Umer.
Wspominając artystkę, wiele osób wraca nie tylko do jej twórczości, ale także do bardzo osobistej drogi duchowej, o której przez lata mówiła rzadko i bez patosu. Nie każdy wie, że Magda Umer przyjęła chrzest święty dopiero jako dorosła kobieta, w wieku 30 lat. Sama podkreślała, że wiara przyszła do niej późno i w sposób niespodziewany.
W 2024 roku w rozmowie z Mariuszem Szczygłem wyznała:
„Razem z moim synkiem, który aktualnie będzie miał lat 47, a wtedy miał 2,5 roku, czyli ja miałam 30. Moją mamą chrzestną została Kalina Jędrusik, która także ochrzciła się jako dorosła kobieta, a tatą Janusz Kondraciuk”.
Artystka nie ukrywała, że przez długi czas nie była osobą religijną, a jej relacja z wiarą miała bardziej metafizyczny niż instytucjonalny charakter.
„Nie jestem osobą religijną, ale spadła na mnie łaska wiary, wiary w znaki, w coś niezwykłego, nie tylko materialnego. Powiedziałam nawet kiedyś, że jeśli mam wybierać między metafizyką a fizyką, to wybieram metafizykę”
– mówiła.
Chrzest był dla Magdy Umer decyzją głęboko osobistą – do tego stopnia, że przez długi czas ukrywała go nawet przed własnymi rodzicami. Jak przyznała po latach, zrobiła to z troski o nich i z potrzeby zachowania wewnętrznej harmonii.
„Nie powiedziałam im o tym. Ja to ukryłam, nie zaprosiłam ich na chrzest. Nie chciałam, żeby ich bolało. Całe dzieciństwo pamiętam regały z Marksem i Engelsem. Bardzo ważne dla mnie jest zdanie: ‘czcij ojca swego i matkę swoją’, czyli ludzi, którzy dali ci życie”
– wspominała.
Dziś, gdy Magda Umer odeszła, fakt, że jako dorosła kobieta przyjęła chrzest, nabiera jeszcze większej mocy.