Z okazji otwarcia lodziarni restauratorka rozdawała na ulicach Warszawy darmowe lody – wśród klientów były dzieci.
Teraz, jak podaje kozaczek.pl, Gessler może ponieść za to konsekwencje. Wszystko przez smaki lodów, bo wśród nich znalazły się: prosecco i campari z pomarańczą.
Trzeba ocenić takie zdarzenie negatywnie. Wprowadzanie smaku alkoholu do diety dzieci, jeszcze poprzez pozytywnie kojarzących im się lodów, to przygotowywanie gruntu pod sięganie po alkohol w przyszłości
– powiedziała „Faktowi” dyrektorka Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska.
Z kolei radca prawdy tłumaczy, że nawet jeśli w lodach nie było alkoholu, ale nazwa lodów zawiera nazwę alkoholu, to podlega naruszenie prawa.
Zachodzi tożsamość nazwy produktu z oznaczeniem napoju alkoholowego, co w konsekwencji stanowi naruszenie przepisu. Co więcej, regulacja ta nie dopuszcza wyjątku w postaci możliwości promocji takiego produktu poprzez oferowanie go osobom pełnoletnim
– mówi w „Fakcie” dr Małgorzata Świeca.