Dietetyk uspokaja wszystkich, którzy boją się wielkanocnego stołu. Tradycyjne potrawy wielkanocne nie muszą być przyczyną wyrzutów sumienia - pod warunkiem że wybieramy produkty dobrej jakości i jemy z rozsądkiem. "Nie chodzi o to, żeby wszystkiego sobie odmawiać, ale jeść z rozsądkiem w odpowiednich porcjach, tak żebyśmy czuli się dobrze, a nie skończyli z bólem brzucha i ociężałością" - podkreśla Lisiecka.
Jajka? Jak najbardziej
Jajka to jeden z symboli Wielkanocy i jednocześnie jeden z najbardziej wartościowych produktów spożywczych. Dietetyk nie widzi powodu, by z nich rezygnować - z jednym zastrzeżeniem.
– Nie ma powodu, aby rezygnować z jajek, pod warunkiem że nie są one podawane z nadmiarem wysokokalorycznych dodatków, jak klasyczny majonez. Alternatywą może być majonez wegański lub własnoręcznie przygotowany, którego skład kontrolujemy – zaznacza.
Wielkanocny stół bez wędlin trudno sobie wyobrazić. Lisiecka nie zakazuje ich spożywania, ale zwraca uwagę na jakość.
– Warto przygotować je samodzielnie lub wybierać produkty z prostym i krótkim składem. Unikajmy mięsa oddzielonego mechanicznie i sprawdzajmy, ile mięsa rzeczywiście jest w gotowej wędlinie – radzi.
Domowa pieczona szynka czy własnoręcznie przygotowany pasztet to znacznie lepszy wybór niż tania, przetworzona wędlina pełna wypełniaczy i konserwantów.
Słodycze? Jeden kawałek nikomu nie zaszkodzi
Mazurek, babka, sernik - wielkanocne słodkości to nieodłączna część świętowania. Dietetyk nie zakazuje ich jedzenia, ale zaleca umiar i aktywność.
– Jeden kawałek sernika nikomu nie zaszkodzi, ale po obfitym posiłku warto wybrać się na spacer. Aktywność fizyczna wspiera trawienie i przeciwdziała ospałości – przypomina Lisiecka.
Kluczowym elementem zdrowego świętowania jest właśnie aktywność fizyczna. Wielogodzinne siedzenie przy stole to jeden z największych błędów świątecznego weekendu. "Ruch wpływa korzystnie na perystaltykę jelit, poprawia trawienie i nasze samopoczucie. Po obfitym posiłku nie warto od razu się kłaść – lepszy będzie lekki spacer lub inna forma umiarkowanej aktywności na świeżym powietrzu" - mówi dietetyk.
Nawyki buduje się przez cały rok
Lisiecka zwraca uwagę na szerszy kontekst. Wielkanoc to tylko kilka dni - a zdrowie buduje się przez cały rok. I dodaje: jeśli na co dzień dbamy o dietę i regularnie się ruszamy, świąteczne odstępstwa nie wpłyną negatywnie na nasze zdrowie.
- Najlepszym sposobem na zachowanie równowagi jest cieszenie się posiłkami bez przesady i ruszanie się zamiast spędzania całych dni przy stole - podsumowuje Katarzyna Lisiecka