Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Groźne choroby w... salonach kosmetycznych

W salonach kosmetycznych można zarazić się groźnymi chorobami. Ruszyła akcja edukacyjna dla klientów i przedsiębiorców z sektora beauty, zorganizowana przez Główny Inspektorat Sanitarny. O szczegółach poinformowano na konferencji "Nie płać zdrowiem za urodę".

Autor:

To jest akcja informacyjna. Chcemy edukować, a nie penalizować. Nie chodzi nam o to, żeby ktokolwiek bał się inspekcji sanitarnej. Chcemy, żeby naszą instytucję traktować jako najlepsze źródło informacji służącej bezpieczeństwu wszystkich, którzy korzystają z sektora beauty

- powiedział Główny Inspektor Sanitarny prof. Jarosław Pinkas.

Zapowiedział, że GIS będzie wdrażać dobre praktyki i pokazywać, jak należy świadczyć usługi, żeby były bezpieczne dla klientów.

Chcemy nauczyć klientów, czego powinni oczekiwać od zakładów kosmetycznych, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa. Mamy też obowiązek kontrolowania pracodawców i będziemy to robić w sposób racjonalny. Nie chcemy niszczyć zakładów, które funkcjonują, ale pokazywać, jak mają prawidłowo działać 

- dodał.

Rozporządzenie dotyczące wymagań sanitarnohigienicznych dla usług fryzjerskich, kosmetycznych, tatuażu i odnowy biologicznej powstało, żeby ograniczyć ryzyko szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych. Projekt w tej sprawie trafił we wtorek do konsultacji społecznych.

Rozporządzenie ma dać osobom wykonującym świadczenia pewność, że wykonują świadczenia zgodnie z przepisami, że zrealizowali wymagania określone w rozporządzeniu i mogą czuć się bezpiecznie. Jeżeli w przyszłości ktoś przyjdzie z roszczeniem, to będą w stanie udowodnić realizację wszystkich procedur, które zapobiegają zakażeniom

- uważa dyrektor Departamentu Higieny Środowiska GIS Anna Kamińska.

Na konferencji zwrócono uwagę na duże zagrożenie epidemiologiczne, jakie stanowią niewłaściwie działające zakłady medycyny estetycznej.

Można wynieść świerzb, ale również coś bardziej dramatycznego, np. wirusowe zapalenie wątroby. Jest ponad 200 tys. pacjentów zainfekowanych wirusem WZW typu C. Dlatego tak istotne jest szybkie wdrożenie odpowiednich procedur 

- powiedział Pinkas.

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, wirusowe zapalenie wątroby typu C (wzw C) stanowi poważny i narastający problem epidemiologiczny, co wymaga pilnych działań profilaktycznych. Wirus HCV znajduje się we krwi i innych tkankach osoby zakażonej i zakaża bardzo łatwo. Do zakażenia dochodzi przez kontakt z zakażoną krwią w przypadku przerwania ciągłości tkanek, np. nakłucia, rozcięcia skóry lub błony śluzowej lub kontakt z przedmiotami, które zostały zanieczyszczone zakażoną krwią. Dotyczy to w szczególności zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu B i typu C, zakażeń wirusem HIV, a także zakażenia grzybicą czy wszawicą.

Według Światowej Organizacji Zdrowia globalnie zakażonych wirusem HCV jest około 130-150 mln osób, co odpowiada 2-3 proc. populacji (ponad pięć razy więcej niż osób zakażonych wirusem HIV). W 28 krajach Unii Europejskiej w okresie 2006-2014 r. zanotowano wzrost liczby rejestrowanych zachorowań na wzw C o około 29 proc. w stosunku do lat ubiegłych, przy czym najintensywniej po 2010 r. Według danych nadzoru epidemiologicznego co roku rejestruje się w Polsce 2-3 tys. nowych zachorowań wzw C, w tym 95 proc. zdiagnozowanych przypadków to postaci przewlekłe.

Wymagania dotyczące prawidłowego funkcjonowania gabinetów kosmetycznych są podobne do stosowanych w podmiotach leczniczych, związane z higieną rąk, kwestiami związanymi z właściwym postępowaniem z materiałem zakaźnym. W rozporządzeniu doprecyzowano minimalne standardy sanitarnohigieniczne, jakim powinny odpowiadać obiekty usługowe pielęgnacji i zdobienia ciała; warunki świadczenia usług oraz sposoby postępowania mającego na celu zapobieganie zakażeniom i chorobom zakaźnym.

Utrzymywanie wysokich standardów higienicznych wiąże się z nakładem kosztów, dlatego decydując się na zabiegi upiększające nie warto kierować się wyłącznie ceną.

Często przegrywamy z konkurencją, która nie używa jednorazowych pilniczków do paznokci czy innych jednorazowych pakietów kosmetycznych. Działające w centrach handlowych "wyspy", czy bazary gdzie można zrobić manicure nie mają nawet dopływu bieżącej wody 

- powiedziała Marzena Kanclerska, właścicielka salonu kosmetycznego.

Na problem wykonywania zabiegów upiększających przez osoby, które nie posiadają uprawnień zwróciła uwagę obecna na konferencji dermatolog prof. Irena Walecka. "To na nas lekarzy spada leczenie powikłań po źle wykonanych zabiegach. Kosmetyczki mówią pacjentom, że ma być zaczerwienienie i obrzęk po zabiegu i często pacjenci trafiają do nas, kiedy jest już za późno i nie możemy już im pomóc" - powiedziała.

Konferencję zorganizowano z okazji przypadającego w czwartek Światowego Dnia Wellness.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Lifestyle