Decyzja o rezygnacji z kinowej dystrybucji zapadła – jak podają branżowe media – już po zakończeniu zdjęć i montażu filmu. Produkcja od dłuższego czasu była gotowa, a zainteresowanie nią w Polsce rosło m.in. za sprawą wpisów Dorocińskiego w mediach społecznościowych. Aktor chętnie dzielił się kulisami pracy na planie w Kanadzie i nie krył dumy z faktu, że w obsadzie figuruje tuż za Reynoldsem i Kenneth Branagh, co oznacza jedną z kluczowych ról.
Za kamerą stanął duet John Francis Daley i Jonathan Goldstein, znany m.in. z „Wieczoru gier”. Film powstał dla Apple we współpracy ze studiem Skydance, odpowiedzialnym za takie widowiska jak „Terminator” czy „Mission: Impossible”.
Oficjalnych powodów decyzji o premierze wyłącznie streamingowej nie ujawniono. W branży mówi się jednak o korekcie strategii dystrybucyjnej Apple, które w ostatnich latach notowało rozczarowujące wyniki kinowe części swoich wysokobudżetowych produkcji. Tym razem gigant technologiczny najwyraźniej postawił na bezpieczniejszy debiut w streamingu.
Dla Marcina Dorocińskiego to kolejny ważny krok w międzynarodowej karierze – i jednocześnie jedna z największych ról Polaka w hollywoodzkiej produkcji ostatnich lat, choć widzowie zobaczą ją nie w salach kinowych, a na ekranach domowych.