W "Nie czas umierać" po raz ostatni w głównej roli zobaczymy Daniela Craiga. Był pierwszym blondynem w tej roli i z czasem uznany został za najlepszego odtwórcę Bonda od czasów Seana Connery'ego.
Może trudno w to uwierzyć, ale uwielbiam to, że jestem Bondem. (...) To jedna z najbardziej intensywnych i spełniających mnie jako aktora rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem, ale wymaga dużo wysiłku. A ja się starzeję.
- przyznał aktor tegorocznej w rozmowie z "The Times".
Niestety, na premierę trzeba będzie poczekać dłużej, niż zakładano.
Producenci MGM, Universal i Bond, Michael G. Wilson i Barbara Broccoli, ogłosili dziś, że premiera filmu "Nie czas umierać", 25. z serii o Jamesie Bondzie, zostanie opóźniona
- czytamy.
Okazuje się, że fani przygód najsłynniejszego agenta świata będą musieli poczekać aż do 2 kwietnia 2021 roku.
Rozumiemy, że możecie czuć się zawiedzeni, ale nie możemy się doczekać premiery w 2021 roku!
- dodano.
MGM, Universal and Bond producers, Michael G. Wilson and Barbara Broccoli, today announced the release of NO TIME TO DIE, the 25th film in the James Bond series, will be delayed until 2 April 2021 in order to be seen by a worldwide theatrical audience. pic.twitter.com/NqHlU24Ho3
— James Bond (@007) October 2, 2020
James Bond opuszcza czynną służbę i cieszy się spokojnym życiem na Jamajce. Tymczasem jego stary przyjaciel Felix Leiter z CIA zwraca się do niego o pomoc. Misja uratowania porwanego naukowca okazuje się o wiele bardziej zdradliwa, niż mogłoby się wydawać i naprowadza agenta 007 na ślad tajemniczego złoczyńcy, dysponującego nową, niezwykle niebezpieczną technologią.