Żona Romana Polańskiego zabrała głos w sprawie "nagonki" na jej męża. Na Instagramie zamieściła wpis, po czym... zawiesiła konto.
"Proszę wszystkich, aby przestali mnie denerwować. Cała afera opiera się na kłamstwach szalonych histeryczek, które chcą zostać sławne"
- napisała Emmanuelle Seigner.
Tym samym aktorka odniosła się do oskarżeń o molestowanie i gwałty, które wobec Polańskiego wysunęło w ostatnim czasie kilka kobiet.
RT @TeleLoisirs
« Affaire #Polanski : sa femme Emmanuelle #Seigner insulte les accusatrices sur Instagram » et décide ensuite de supprimer son compte https://t.co/5wanOwYkkj pic.twitter.com/2Wqg2b2WLJ — Jean-François Guyot (@JFGuyot) March 1, 2020
Seigner nie jest pierwszą osobą, która stanęła w obronie Polańskiego. Jeszcze przed przyznaniem Cezarów solidarność z autorem "Oficera i szpiega" wyraziła Brigitte Bardot, legendarna gwiazda francuskiego kina, uważana niegdyś za symbol wyzwolenia kobiet.
"Jakie to szczęście, że jest Polański, który ratuje kino przed nijakością. Oceniam go za talent, a nie za życie prywatne. Żałuję, że nigdy z nim nie kręciłam. Niech żyje Roman"
– napisała aktorka.
Na Instagramie gratulowała Polańskiemu nagrody aktorka Mathilde Seigner, szwagierka reżysera. Obrzucona została za to stekiem wyzwisk w licznych komentarzach – informuje tygodnik „Voici”.
Gorąco broniła autora "Noża w wodzie" Fanny Ardant, laureatka Cezara za najlepszą drugorzędną rolę kobiecą (w filmie "Poznajmy się jeszcze raz" Nicolasa Bedosa). "Kiedy kogoś kocham, to kocham gorąco. Bardzo, bardzo kocham Romana Polańskiego, bardzo więc jestem szczęśliwa (z jego nagrody). Za kimś, kogo kocham, pójdę aż na gilotynę. Nie znoszę wyroków skazujących” – powiedziała aktorka.
Jean Dujardin, odtwórca głównej roli w "Oficerze i szpiegu", napisał na Instagramie: "uciekam, w tym kraju cuchnie" – poinformował tygodnik "Closer". We wcześniejszych wpisach aktor bronił - nieśmiało - zarówno swego udziału w tym filmie, jak i reżysera.
Bardziej zdecydowane stanowisko zajęli znani we Francji artyści, wśród nich Richard Berry, Michael Youn, czy Gad Elmaleh, protestując przeciw „nagonce na francusko-polskiego twórcę”. Również ich obrona spotkała się z obraźliwymi komentarzami na portalach społecznościowych.